English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Administracjo! Najpierw ulecz się sama!

29-02-2016

Nic gorzej nie świadczy o klinice dentystycznej niż sytuacja, w której personel w niej pracujący sam ma widoczne, rażące braki i zaniedbania w uzębieniu. Tak też wygląda sytuacja naszego państwa, które planuje wprowadzić minimalną stawkę godzinową na poziomie 12 złotych, ozusowuje umowy cywilnoprawne, a samo myśli nad tym, jak obejść obie te regulacje w praktyce pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Jego zdaniem wbrew populistycznej retoryce problem tak naprawdę nie dotyczy przede wszystkim prywatnych przedsiębiorców, lecz kontaktu przedsiębiorcy z administracją publiczną.

Bo oto firma X wygrywa przetarg na ochronę budynku Y należącego do publicznego właściciela. Przetarg wygrywa. Jak? To proste. Ceną. Najniższą, bo ta premiuje oferty w stosunku 90 do 10, gdzie 10 oznacza np. doświadczenie, a 90 – drakońskie cięcie kosztów. W branży ochroniarskiej głównym kosztem jest sam ochroniarz. Co więc się tnie? Są i takie „okazje”, w których stosunek ten wynosi 95 do 5! – zauważa Malinowski.

 

– Godzina robocza ochroniarza w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu to 6,19 zł. W Urzędzie Miejskim w Łodzi to około 5,5 zł. Od tych kwot należy odjąć zarobki agencji ochrony. Te kwoty należy ozusować, o czym ogłaszający przetarg wie przecież doskonale! Pozostaje ok. 4–5zł za godzinę. I co dalej? Czy sytuację tę zmieni ustawowy nakaz płacenia za tę godzinę 12 zł? Nie – ocenia.

 

Prezydent Pracodawców RP pyta też o firmy, które podpisywały kontrakt na takich warunkach, jeśli państwo zmieni zasady. – Nawet jeśli podpisywały je po tym, kiedy jako zasada przestało już działać nieszczęsne kryterium cenowe, to nie oszukujmy się, często działało ono dalej, choć w sposób niesformalizowany. I co teraz? Co ma zrobić firma, która nagle ma wypłacić dwukrotnie wyższe pensje niż te, które były zakładane, gdy wygrywała przetarg? Odpowiedzi brak – zwraca uwagę Malinowski.

 

Przekonuje, że w rezultacie  zamiast umów o pracę zawierane będą śmieciówki, a ponadto dojdzie też do rozrostu szarej strefy. Wyraża też wątpliwość, czy w budżetach poszczególnych jednostek administracji publicznej uwzględniono podwyżkę stawek do 12 złotych.

 

Zmienianie świata na lepsze najlepiej zacząć od siebie, a dokładnie od podpisywanych przez siebie kontraktów. I to zanim do zmian zacznie się zmuszać innych podsumowuje Malinowski.