English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Pobawmy się w szkołę

21-03-2016

Polska szkoła od lat nękana jest różnego rodzaju zbawczymi reformami. Niektóre wyszły jej na dobre, a niektóre, jak choćby reforma podręcznikowa z 2014 roku, mogą się okazać katastrofalne w skutkach. Obecny moment to ostatnia chwila na wprowadzenie naprawdę rozsądnych zmian – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Przerażają mnie zmiany aplikowane na hurra, często pod wpływem impulsu lub dla zaspokojenia bieżących politycznych potrzeb. Podobne wrażenie odniosłem, kiedy wprowadzano gimnazja. Czy to było konieczne? Pomysł miał tyle samo zwolenników co przeciwników. Jednak po jakimś czasie wszyscy się do nich przyzwyczaili i nie wzbudzały już sensacji. Zapowiadał się spokojny okres dla polskiej szkoły – ocenia.

 

Niestety, iskierka reformatorskiego zacięcia nie zgasła do końca w urzędniczych głowach. Potrzeba zmian narastała, doprowadzając do erupcji różnych drobnych, lecz często bardzo uciążliwych pomysłów. Przykładem niech będą zawirowania powstałe poprzez ciągłe zmiany w podstawie programowej, powszechnie występujące na przestrzeni ostatnich lat – dodaje.

 

Jak przypomina Prezydent Pracodawców RP, kiedy media opisały niekonsekwencję polityki edukacyjnej, powołany naprędce sztab kryzysowy całą winę zwalił na wydawców edukacyjnych. – To stara i sprawdzona metoda, komuniści zawsze wskazywali na spekulantów, kiedy w gospodarce zaczynały się perturbacje – zauważa Malinowski.

 

Rozwiązaniem zaserwowanym przez MEN było wprowadzenie jednego rządowego podręcznika dla części klas. Doprowadziło to do kłopotów finansowych i bankructw kilku wydawnictw i księgarni zajmujących się podręcznikami. –  Ważne, że mieliśmy kolejny medialny sukces. Tymczasem rządowy podręcznik krytykują recenzenci, że jest źle napisany, że ciężko się z niego uczyć, że zaniża poziom, a w konsekwencji dzieli uczniów na lepszych i gorszych. Dlaczego? A dlatego że jest skierowany do średniaków. Nie pozwala uczniom zdolniejszym na rozwój – podkreśla Prezydent Pracodawców RP.

 

Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że nastąpi opamiętanie, że ktoś dostrzeże bezsens zastanej sytuacji i wprowadzi dobrą zmianę do oświaty. Naprawdę nie trzeba wiele. Wystarczy wprowadzić system dotacji dla różnorodnych podręczników, a ich wybór pozostawić nauczycielom. Dla dobra przyszłych pokoleń – podsumowuje Malinowski.