English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Czy wreszcie koniec z kominówką

25-04-2016

Rzadko powiedzenie, że chytry traci dwa razy, tak bardzo pasuje do sytuacji, jak w przypadku kominówek – odgórnego ograniczenia zarobków członków zarządów spółek Skarbu Państwa i samorządowych. Wprowadzana w dobrej wierze regulacja nie sprawdziła się i odchodzi w przeszłość. Pytanie, jak będzie funkcjonowało to, co dziś proponowane jest w jej miejsce – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Niesławne kryterium bylejakości – czyli kryterium niskiej ceny – dotykało w ciągu ostatnich lat nie tylko przetargów publicznych, ale i obsady spółek Skarbu Państwa. (…) Do czego to „oszczędzanie” faktycznie prowadziło? Do konsekwentnego obniżania konkurencyjności państwowych spółek wobec rywali. Do dobierania zarządów według klucza politycznego, a nie kryteriów fachowych. Do tego, że najlepsi menedżerowie na rynku unikali tych spółek jak ognia, nie tylko ze względu na gorsze zarobki, ale też na opinię, że idą tam ci, którzy słabiej sobie radzą w sferze prywatnej zauważa.

 

Dlatego kominówki muszą odejść! Proponowane przez ministra skarbu Dawida Jackiewicza rozwiązania budzą optymizm. Szczególnie tam, gdzie przypominają mechanizmy znane z rynku. Dynamiczne ustalanie wysokości wynagrodzeń, uzależnienie ich od wielkości i potencjałów spółek, ale też – co bardzo istotne – od poziomu realizacji założonych planów i od wyników. Naprawdę warto oprzeć się na tym, co sprawdzone w ludzkim gospodarowaniu od tysiącleci. Czyli zasadzie, że obrotniejszy, pracowitszy, inteligentniejszy i bardziej kreatywny zarabia lepiej, co motywuje do rozwoju tych cech  – podkreśla Prezydent Pracodawców RP.

 

Jednak jego zdaniem projekt ustawy budzi też wątpliwości. Utrzymano ograniczenia zarobków menedżerów, choć są one bardziej elastyczne. Część wynagrodzenia nadal będzie zależeć od realizacji celów zarządczych, a jeśli tych nie da się precyzyjnie określić, to i wynagrodzenie będzie uznaniowe. Ponadto projekt został wniesiony bezpośrednio pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów z pominięciem konsultacji, opiniowania oraz uzgodnień.

 

Skąd ten pośpiech? Czy w nowej ustawie mamy coś dopisanego drobnym drukiem, co zauważyć można dopiero, gdy się dłużej nad nią pochyli? Minister skarbu, który tak wprowadza swój pomysł, musi się liczyć z tego rodzaju pytaniami  –  podsumowuje Malinowski.