English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Jazgot biurokratów

09-02-2015

– Jaka podstawowa zasada przyświeca wielu polskim urzędnikom? Konstytucja? Dobro społeczne? Duch prawa? Interes obywateli? – pyta prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski w felietonie na łamach „Rzeczypospolitej”.

 

­– Obserwując to, co się dziś dzieje, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że taką naczelną zasadą przyświecającą wielu polskim urzędnikom staje się raczej ta często powtarzana w PRL, a przypisywana stalinowskiemu prokuratorowi Wyszyńskiemu: "dajcie człowieka, a paragraf się znajdzie". Próba jej odrzucenia wywołuje urzędniczy jazgot. Taki, jaki powstał wokół nowego prawa o działalności gospodarczej zaprojektowanego przez resort Janusza Piechocińskiego, a mającego być swoistą konstytucją dla przedsiębiorców – ocenia Prezydent.

 

Ustawa kończy z urzędniczym widzimisię podczas kontroli firm. Jak na konstytucję przystało zapewnia jedno z podstawowych praw: domniemanie niewinności. W przypadku niejasnych przepisów, będą one interpretowane na korzyść przedsiębiorcy.

 

– Założenia do konstytucji dla przedsiębiorców stały się tarczą, do której się strzela: Komisja Nadzoru Finansowego ostrzega, że wprowadzenie nowego prawa będzie oznaczało paraliż tej instytucji. Ministerstwo Finansów grozi, że efektem zmian będzie nierówne traktowanie konsumentów i firm na niekorzyść tych pierwszych – pisze Malinowski. Swoje uwagi do założeń zgłosiły też Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, Ministerstwo Środowiska, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne.

 

Zdaniem Prezydenta Pracodawców RP celem tego powszechnego urzędniczego sprzeciwu jest niedopuszczenie do uchwalenia nowego prawa po to, by było jak dawniej.

 

A jeśli ustawy się nie da zadeptać? Urzędnicy mają swój plan B. Proponują, by wprowadzać zmiany metodą drobnych kroczków, tak by ostatecznie wyrzucić zapis o domniemaniu niewinności kontrolowanego. – Z perspektywy gnębionych kontrolami firm, przedsiębiorców obłożonych niesprawiedliwymi domiarami i ofiar urzędniczych interpretacji to będzie rzeczywiście drobny  kroczek, ale nad przepaścią i w kierunku jej otchłani – ocenia Prezydent Malinowski.

 

– Jeśli politycy ulegną temu jazgotowi, jeśli staną w obronie egoistycznej kasty broniącej tylko własnego interesu, to współczuję lustrom, w które później będą spoglądać  – podsumowuje.