English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Polski węgiel – ostatnia szansa na przeżycie

04-05-2016

Z górnictwem w Polsce jest jak z edukacją. Każda kolejna ekipa rządowa przedstawiała nowy plan reform, ba, nawet zaczynała go wdrażać. Po czym coś w trybach administracyjnej machiny się zacinało i szumnie zapowiadana reforma grzęzła. Sprawa umierała aż do objęcia władzy przez kolejny gabinet, który przedstawiał własne pomysły… I tak w koło Macieju. Aż do dziś – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Malinowski.

 

Zwraca uwagę, że tym razem nie da się już odwlekać działania, bo sytuacja jest krytyczna: uda się teraz albo nigdy. Nawet patronujący reformie minister Grzegorz Tobiszowski, zachowując formy urzędowego optymizmu, nie ukrywa, że chodzi o istnienie całego sektora.

 

Resort energii ogłosił przy tym, że chce, aby polskie górnictwo mogło egzystować bez publicznych dotacji. Plan ambitny i słuszny – tylko czy wykonalny? Będzie wymagał głębokich i bolesnych zmian. Polska Grupa Górnicza, która powstała z wielkim trudem i w dużej mierze dzięki uporowi wspomnianego ministra, musi być takich zmian inkubatorem – ocenia Prezydent Pracodawców RP.

 

Szefostwo PGG będzie przy tym musiało lawirować między unijnym lobby,  dążącym do maksymalnego ograniczenia energetyki tradycyjnej, a walczącymi o zachowanie przywilejów związkami zawodowymi. –  Przy czym część związków nawet nie ukrywa, że zależy im mniej na gwarancji praw socjalnych dla załogi, a bardziej na zachowaniu silnej pozycji związkowych liderów. Sytuację komplikuje fakt, że im trudniejsza sytuacja górnictwa, tym więcej powstaje rozmaitych organizacji związkowych. Dziś największym problemem nie jest porozumienie się z największymi – „Solidarnością” i OPZZ – ale z małymi organizacjami. One dopiero walczą o swoje – dodaje Malinowski.

 

Jego zdaniem, jak pokazuje przykład wydobycia węgla kamiennego w Czechach, polskie kopalnie mają w sobie spory potencjał. Skuteczność reformy będzie jednak zależeć głównie od politycznej siły osób, które będą odpowiedzialne za jej realizację.

 

Dotychczasowa metoda kupowania czasu za pomocą dosypywania milionów złotych do deficytowych kopalń już nie zadziała. Tylko przypieczętuje ostateczną i nieodwracalną katastrofę przemysłu wydobywczego, pacjenta przecież już teraz będącego w stanie agonii. A gdy to nastąpi, bolesny i bardzo słony rachunek otrzyma właśnie obecny rząd – podsumowuje Prezydent Pracodawców RP.