English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Restaurator utopiony w cydrze

10-03-2015

– Od czego zależy los restauracji w normalnym państwie prawa? Od znalezienia dobrej lokalizacji, zapewnienia smacznej kuchni i dobrej atmosfery, zatrudnienia fachowców z pasją, sprawnej promocji. A od czego zależy los restauracji w kraju Trzeciego Świata? Od tego, czy nie zniszczy jej mafia, nie podpadnie jakimś układom władzy albo jakiś urzędnik nie postanowi jej zniszczyć –­ pisze Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski w „Rzeczypospolitej”.

 

Prezydent Pracodawców RP przywołuje historię warszawskiego restauratora Artura Jarczyńskiego, który ostatnio padł ofiarą urzędniczego widzimisię.

 

– Cóż się takiego stało? Czy Jarczyński sprzedawał kontrabandę z fałszywymi banderolami? Czy chrzczono u niego wódkę, podawano alkohol gimnazjalistom? Nic z tych rzeczy. Wszystko przez cydr, którego picie reklamowane jest dziś jako wsparcie dla polskich producentów rolnych. Urzędy nie podzielają tego podejścia – zauważa Malinowski.

 

Cydr sprzedawany w restauracjach Jarczyńskiego miał oznaczenie 4,5 proc. alkoholu, a jego producent miał pozwolenie na sprzedaż alkoholi o mocy przekraczającej ten limit o 0,1 proc. Badania wykazały, że rzeczywista zawartość alkoholu mieści się w dopuszczalnych limitach.

 

– Co w ogóle ma z tym wspólnego Jarczyński? Sprzedawał ów cydr w restauracji. Oczywiście żadnej wiedzy na temat rzekomych różnic między tym co na etykiecie a pozwoleniem producenta nie mógł mieć, bo i jak? Kupował napój legalnie. Ale zdaniem urzędników i tak miał złamać ustawę o wychowaniu w trzeźwości, co skutkuje cofnięciem zezwolenia na sprzedaż alkoholu w ogóle – zwraca uwagę Prezydent Pracodawów RP.

 

Trwa postępowanie odwoławcze, więc na razie restauracje Jarczyńskiego mogą sprzedawać alkohol. Te same przepisy zostały zupełnie inaczej zinterpretowane w Zamościu, Gdańsku i Katowicach, a nawet na warszawskim Targówku. Biuro Funduszy Europejskich i Rozwoju Gospodarczego Urzędu m.st. Warszawy wskazuje w swojej opinii prawnej, że nie ma wystarczających podstaw, by cofnąć zezwolenie. Zdaniem Malinowskiego jest więc bardzo prawdopodobne, że samorządowe kolegium odwoławcze uchyli decyzje i tym samym publicznie ośmieszy urzędników.

 

­– Cydrowa „afera” Jarczyńskiego jest jednym z wielu argumentów, by jak najszybciej przyjąć nową ustawę o przedsiębiorczości, zapewniającą kontrolowanemu domniemanie niewinności w przypadku niejasnej interpretacji przepisów. Ustawę od dłuższego czasu blokują oczywiście urzędnicy – kończy Prezydent Pracodawców RP.