English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Stanowiska
Zakładki 3
zakladki_video

Stanowiska

DRUKUJ

Stanowisko Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej wobec projektu Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju

10-10-2016

Uwagi ogólne

Opiniowany dokument w sposób holistyczny podchodzi do rozwoju społeczno-gospodarczego, stawiając z jednej strony trafne diagnozy dotyczące aktualnych problemów i wyzwań, przed którymi stoi Polska, z drugiej strony wyznaczając kierunki działań oraz szczegółowe projekty mające na celu przełamanie pułapek rozwojowych i wprowadzenie gospodarki na nowe tory. Trudno polemizować z warstwą analityczną stanowiącą podstawę diagnostycznej części Strategii. O zidentyfikowanych pułapkach rozwojowych, w szczególności o pułapce średniego dochodu oraz o słabości instytucjonalnej Państwa, Pracodawcy RP mówią nie od dziś. Niemniej jednak dopiero teraz dostrzegamy wyraźnie to, że władza wykonawcza zamierza przejść od słów do czynów, podejmując działania zmierzające do rozwiązania istniejących problemów. Jednym z nich, wartym podkreślenia z racji jego wszechobecności w każdym niemalże działaniu podejmowanym przez administrację publiczną, jest tzw. Polska resortowa.

 

Zjawisko to zwane jest również silosowością administracji i polega na funkcjonowaniu każdego urzędu jako udzielnego księstwa, zazdrośnie strzegącego własnych kompetencji oraz budżetu, zupełnie jednak niezainteresowanego współpracą z innymi urzędami-księstwami. W ten sposób niemożliwe jest koordynowanie działań i prowadzenie spójnej, a przez to skutecznej polityki. Wektory nie są wspólne, a efektem Polski resortowej w działaniu jest chaos, niepewność i postrzeganie Państwa jako struktury istniejącej tylko teoretycznie. Przełamanie tego jednoznacznie negatywnego zjawiska jest niezbędne dla powodzenia realizacji Strategii, a więc dla udanego wdrożenia nowego modelu rozwoju społeczno-gospodarczego. Nietrudno zauważyć, iż w zdecydowanej większości obszarów, w których skoncentrowane mają być działania podejmowane w ramach realizacji Strategii, przewiduje się zwiększenie stopnia koordynacji oraz daleko idącą integrację instytucji odpowiedzialnych za wykonywanie określonych zadań, uspójnienie polityki prowadzonej przez władze publiczne oraz otoczenia regulacyjnego, a także poszukiwanie synergii pomiędzy dotychczas ściśle oddzielonymi od siebie podmiotami publicznymi. Liczymy na to, że te słusznie wyznaczone priorytety na etapie realizacji strategii znajdą swoje przełożenie na szereg konkretnych już zmian w funkcjonowaniu instytucji państwa.

 

Przez pół roku od opublikowania pierwszych zarysów Strategii wielokrotnie przekonywaliśmy się o tym, iż tzw. Polska resortowa nadal ma się dobrze, tzn. podejmuje wysiłki zmierzające do bojkotowania proponowanych przez Ministerstwo Rozwoju zmian mających na celu poprawę warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Najlepszym przykładem siły tzw. Polski resortowej są setki krytycznych uwag zgłoszonych do ustaw z pakietu „100 zmian dla firm”. Uwagi te sprowadzają się do dwóch rzeczy: 1. Lepiej nie wprowadzać zmian, bo urząd X nie będzie mógł funkcjonować; 2. Jeśli zmiany muszą wejść w życie, urząd X powinien otrzymać swoisty immunitet, czyli wyłączenie od stosowania zmienionych przepisów.

 

W opiniowanym dokumencie na pochwałę zasługuje nie tylko warstwa diagnostyczna, lecz również poszczególne propozycje rozwiązań. Chociażby obszar dotyczący legislacji i prawa w służbie obywatelom i gospodarce można uznać za godny poparcia. Warto nawet zastanowić się nad tym, czy proponowane zmiany nie powinny iść tu dalej, niż zaproponowano w Strategii. Stabilne otoczenie prawno-regulacyjne, przejrzyste i zrozumiałe przepisy to czynniki mocno sprzyjające rozwojowi działalności gospodarczej. Tak samo sprzyja mu wpisanie się struktur administracji w trwającą Rewolucję cyfrową i tworzenie instytucji e-państwa. Na tym polu potrzebne są wielkie zmiany i istotne postępy, gdyż – mimo dużych nakładów – sektor prywatny coraz bardziej wyprzedza instytucje publiczne, a zapóźnienie technologiczne administracji wywołuje zrozumiałą frustrację oraz kosztowne – z punktu widzenia obywateli oraz przedsiębiorców – opóźnienia w załatwianiu spraw administracyjnych. Wydaje się, że nowa koncepcja Ministerstwa Cyfryzacji, sprowadzająca się do skupienia w rękach szefa tego resortu odpowiedzialności za koordynację procesów cyfryzacji administracji rządowej, przyniesie znaczący postęp i pozwoli efektywnie spożytkować ponad 2 mld euro dostępne w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. Obok tworzenia współpracujących ze sobą systemów i platform e-administracji należy pamiętać o budowie i modernizacji infrastruktury telekomunikacyjnej. Konieczne jest nie tylko wyeliminowanie tzw. białych plam, lecz również poprawa przepustowości infrastruktury w aglomeracjach oraz małych i średnich miastach. Problemy dotyczące braku odpowiedniego finansowania tych inwestycji oraz szereg barier utrudniających realizację inwestycji wymagają większej uwagi autorów Strategii.

 

Z wielką satysfakcją odnotowujemy fakt  zwrócenia uwagi na znaczenie zdrowia (lub jego braku) dla polskiej gospodarki. Wierzymy, że to oznacza zmianę myślenia o zdrowiu jako o koszcie, a rozpoczęcie traktowania wydatków publicznych na ten segment gospodarki jako inwestycje w zdrowie Polaków.W pełni zgadzamy się z diagnozą postawioną w strategii – to prawda, że „stan zdrowia polskiego społeczeństwa jest gorszy od przeciętnego dla ogółu mieszkańców Unii Europejskiej”, a to będzie skutkować wcześniejszą dezaktywizacją zawodową osób w wieku produkcyjnym. Obszar ten to inwestycja na którą ze środków prywatnych i publicznych przeznaczamy już ponad 100 mld zł rocznie, a mimo to przeznaczamy na zdrowie (ze środków publicznych) jeden z najniższych odsetków PKB w UE. Szacuje się, że sektor ochrony zdrowia wytwarza w Europie nawet 10% PKB. Naszym zdaniem obszar ochrony zdrowia wymaga poważnych zmian, a słowem kluczem  powinna być „innowacyjność”. Parafrazując słowa Józefa Piłsudskiego można powiedzieć, że nasza gospodarka będzie albo innowacyjna, albo będzie byle jaka.. Głęboko wierzymy w to, że innowacyjność sektora zdrowotnego może w istotny sposób wzmocnić konkurencyjność polskiej gospodarki, pomagając Polsce w wyrwaniu się z co najmniej dwóch z pięciu zidentyfikowanych pułapek rozwojowych tj: pułapki średniego rozwoju oraz pułapki przeciętnego produktu.

 

 

Uwagi szczegółowe

Najważniejszym zakładanym rezultatem realizacji Strategii ma być zwiększenie przeciętnego dochodu rozporządzalnego brutto gospodarstw domowych na 1 mieszkańca wg PPP do 80% w stosunku do średniej EU do roku 2020. Z racji tego, że to przedsiębiorcy tworzą dochód narodowy i zapewniają miejsca pracy, Strategia powinna w jak największym stopniu skupiać się na dwóch aspektach:

  1. Tworzeniu sprzyjających warunków do tworzenia i rozwijania działalności gospodarczej.
  2. Likwidacji barier, obciążeń i utrudnień – w głównej mierze biurokratycznych – powstrzymujących przedsiębiorców przed pełnym wykorzystaniem potencjału ich firm.

 

Sektor Zdrowia

W Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju propozycje zmian w zakresie sektora ochrony zdrowia są lub powinny być w każdym z trzech głównych obszarów koncentracji działań. W Celu I pt: „Trwały wzrost gospodarczy oparty na dotychczasowych i nowych przewagach zwraca się uwagę na priorytetowe sektory, w których powinny być koncentrowane inwestycje w sferze B+R. Wśród nich wymienia się m.in. biotechnologię. Cel II „Rozwój społecznie i terytorialnie zrównoważony” zawiera działania związane z zapewnieniem działań na rzecz osób niesamodzielnych oraz polityką senioralną. To w ramach tego priorytetu wprowadzono od 1 września br. dostęp do bezpłatnych leków dla osób w wieku 75+. Niestety w celu III w obszarze E-państwo brakuje odniesienia się do budowy systemów informatycznych w ochronie zdrowia i ich zsynchronizowania z innymi centralnymi systemami. Uważamy, że wymaga to uzupełnienia, tak aby stało się to jednym z głównych priorytetów państwa – zaniedbania w budowie systemu informatycznego istotnie podnoszącego efektywność ochrony zdrowia sięgają już kilku lat. Bez centralnego systemu, przejścia na elektroniczny obieg dokumentacji oraz zapewnienia dostępu do dokumentacji medycznej on-line bardzo trudne, o ile nie niemożliwie, będzie wprowadzenie usług koordynowanych w ochronie zdrowia. Warto także podkreślić, że ochrona zdrowia odgrywa ogromną rolę w obszarze kapitał ludzki i społeczny – to jeden z obszarów poza strategią, ale wpływający na osiąganie jej celów. To w tej części zwrócono uwagę, że sektor ochrony zdrowia ma szansę stać się jedną z kluczowych branż rozwojowych, na których warto budować przewagi konkurencyjne polskiej gospodarki (takie jak biotechnologia, przemysł farmaceutyczny itp.).

 

Uważamy, że rozdzielenie ochrony zdrowia na wszystkie obszary zmniejszy możliwości realizacji celów strategii, dlatego doceniając wagę tego sektora (koszty schorzeń w 2010 r. wyniosły prawie 150 mld zł z tego aż 62% to koszty pośrednie istotnie, brak zdrowia jest trzecią w kolejności przyczyną pozostawiania biernym zawodowo) proponujemy wyodrębnienie zdrowia jako osobnego obszaru mającego wpływ na osiągniecie celów Strategii. W ramach tego obszaru winno się zwrócić uwagę (oprócz tego co już umieszczono w poszczególnych obszarach Strategii) także na niezbędny wzrost wydatków publicznych na służbę zdrowia (przynajmniej do 6% PKB do 2020 r.) oraz przedstawić szczegółowe propozycje jak zwiększyć efektywność i jakość usług medycznych, ale także jak zachęcić inwestorów międzynarodowych do lokowania inwestycji na terenie Polski oraz prowadzenia badań klinicznych.

 

W opinii Pracodawców RP do spełnienia założenia Strategii o istotności sektora ochrony zdrowia dla polskiej gospodarki potrzebne są trzy elementy: kapitał finansowy, kapitał ludzki i kapitał wiedzy (know-how).  W zakresie kapitału ludzkiego Polska dysponuje rosnącą z roku na rok kadrą doskonale wykształconych absolwentów kierunków biotechnologicznych, medycznych, farmaceutycznych i teleinformatycznych, które to dziedziny są kluczowe dla rozwoju rodzimego przemysłu farmaceutycznego. Bolączką pozostaje stworzenie dla nich nie tylko odpowiedniej liczby miejsc pracy ale przede wszystkim warunków do prowadzenia działalności badawczo - rozwojowej oraz dostępu do kapitału. Know–how w obszarze badań i rozwoju nowych leków można zdobyć za granicą albo dzięki przyciągnięciu inwestycji firm innowacyjnych do Polski. Nasz kraj konkuruje jednak pod tym względem z pozostałymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Najlepiej widać to choćby na rynku badań klinicznych w Polsce innowacyjne firmy farmaceutyczne inwestują w badania blisko miliard złotych rocznie (za raportem PwC). Jeśli jednak porównamy liczbę pacjentów biorących udział w badaniach z całą populacją, to okaże się, że wyprzedzają nas np. Węgry. Tymczasem badania kliniczne to nie tylko dostęp do najnowszych osiągnięć współczesnej medycyny, dający korzyść pacjentom i lekarzom. To także poważne inwestycje w budowę centrów danych i ośrodków wspierających badania kliniczne w Polsce. Już w tej chwili jest to kilkaset dobrze płatnych miejsc pracy dla absolwentów kierunków biotechnologicznych, medycznych, farmaceutycznych i teleinformatycznych, którzy w przyszłości będą mogli zasilić swoją wiedzą i doświadczeniem polskie start-upy i firmy biotechnologiczne. Warto jednak pamiętać, że te inwestycje nie powstałyby, gdyby nie wysoka jakość i liczba badań klinicznych prowadzonych w Polsce.  

 

Rekomendowanym przez Pracodawców RP działaniem wspierającym sektor biotechnologii i farmaceutyki zarówno w obszarze ekspansji zagranicznej jak i stymulowania popytu na innowacje przez sektor publiczny jest więc zwiększenie konkurencyjności Polski w obszarze badań klinicznych. To jeden z warunków dalszego transferu wiedzy i kapitału, który docelowo pozwoli na stworzenie odpowiedniej bazy dla start-upów i rozbudowy polskich firm biotechnologicznych. O ile bowiem w przypadku leków generycznych nie trzeba prowadzić badań klinicznych, to w przypadku wprowadzania na rynek leków biopodobnych, a w przyszłości być może innowacyjnych, badania takie są niezbędne. Stąd też w branży farmaceutycznej, jako obszary, w których inwestycje mogą w szczególny sposób przełożyć się na budowę polskiej innowacyjności, zarówno na polu technologii i wytwarzania, jak i budowy kapitału społecznego opartego na wiedzy, postrzegane winny być:

 

  1. Badania kliniczne - to w tym obszarze powstaje największa wartość w branży farmaceutycznej. Zarówno intelektualna (na początkowych etapach), jaki na poziomie inwestycji – która w 80% ma miejsce właśnie w końcowych fazach badań klinicznych. Ich wielopłaszczyznowy wpływ na rozwój innowacyjności trudno przecenić, przejawia się on (m.in. za raportem PwC) na następujących polach:
  • Rozwój unikalnego know-how - wiedza pozyskana trakcie przeprowadzonych badań klinicznych stanowi ważny wkład w rozwój medycyny w zakresie skuteczności bezpieczeństwa farmakoterapii, niezależnie od ich wyniku. Już sam fakt prowadzenia badania pozwala na lepsze zrozumienie natury i mechanizmów poszczególnych schorzeń, co przyczynia się do skuteczniejszego ich leczenia.
  • Budowanie wysoce wykwalifikowanego kapitału ludzkiego wśród lekarzy, którym udział
    w badaniach pozwala budować ekspertyzę na skalę światową, współtworzyć publikacje naukowe w renomowanych czasopismach, jak również wśród pracowników firm oraz ich dostawców – gdzie dzięki transferowi know how, kształceniu specjalistów z powodzeniem konkurujących na rynku międzynarodowym oraz reinwestowaniu środków w rynek jesteśmy w stanie tworzyć ogromną wartość dodaną - kapitał ludzki o unikalnych kompetencjach i tym samym budować to, co Minister Morawiecki określił „fabryką” ludzi i naszym dobrem narodowym.
  • Rozwój gospodarki opartej na wiedzy - badania kliniczne i wiedza w nich pozyskana umożliwia rozwój sektorów gospodarki, które wykorzystują potencjał intelektualny, wiedzę oraz inwencję mieszkańców (kosztem np. sektorów surowcowych) i które mają szansę na szybki rozwój w przyszłości. W tym kontekście trudno przecenić wkład badań klinicznych w rozwój wiedzy i technologii medycznej, które mogą być wykorzystywane w wielu innowacyjnych dziedzinach przemysłu (biotechnologia, informatyka, teleinformatyka itp.).
  • Oszczędności dla NFZ - gdyż dzięki badaniom klinicznym, tysiące pacjentów biorących w nich udział, otrzymują bezpłatnie lek. Co więcej, pacjenci Ci otrzymują leki najbardziej innowacyjne, które często nie są jeszcze refundowane.
  • Dodatkowe źródło finansowania szpitali - szpitale otrzymują wynagrodzenie za prowadzenie badań klinicznych. Należy zaznaczyć, że jest to właściwie jedno z niewielu dostępnych źródeł finansowania działalności szpitali w Polsce niezwiązanych z posiadaniem kontraktu z NFZ. W rezultacie szpitale dysponują większą sumą środków pieniężnych, które mogą przeznaczyć na zakup nowoczesnej technologii, wymianę infrastruktury itd.
  • Korzyści dla budżetu państwa - wpływy podatkowe - blisko 1/3 środków finansowych przeznaczonych na badania trafia do budżetu państwa w formie podatków i opłat. W 2014 roku kwota ta wyniosła ponad 300 mln PLN. O skali kontrybucji świadczy fakt, iż przeznaczenie równowartości tej kwoty na wynagrodzenia, umożliwiłoby np. stworzenie ok. 5500 nowych miejsc pracy. Do wartości tych należy dodać także korzyści pośrednie dla budżetu Państwa takie jak podatki płacone bezpośrednio przez badaczy, pracowników itp.
  • Rozwój technologii medycznej - istnienie rynku badań klinicznych wpływa na zakres i sposób wykorzystania sprzętu medycznego. Przekłada się to m.in. na ogólną jakość zaplecza technicznego, jakim dysponuje ośrodek. Prowadzący badania kliniczne mają bowiem obowiązek wykorzystywania sprzętu i technologii, które mają odpowiednie certyfikaty, atesty i spełniają określone warunki techniczne.

 

  1. Bioinformatyka - powstające w Polsce ośrodki o charakterze międzynarodowych hub’ów dostarczają rozwiązań i aplikacji wspierające naukowców w kluczowych odkryciach medycznych, bez których niemożliwy jest rozwój innowacji. Centra stworzone przez przemysł farmaceutyczny w Polsce kompetencjami swobodnie rywalizują z zespołami z Doliny Krzemowej, a ich specjaliści są pożądanymi pracownikami na całym świecie. Prężna działalność tych instytucji pokazuje, że innowacja może być dobrem eksportowym Polski, o czym świadczy dobitnie 30% dynamika rozwoju centrum bioinformatycznych.

 

III. Inwestycje w budowę kapitału społecznego i rozwoju nauki, jak np. programy wypracowane w międzyresortowej współpracy Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwa Zdrowia z biznesem oraz środowiskami akademickimi oraz jednostkami szpitalnymi – na poziomie tworzenia innowacyjnych centrów badawczych, programów stypendialnych etc.

 

Niekorzystne, z punktu widzenia realizacji Strategii, byłoby pominięcie priorytetu innowacyjności na poziomie szczegółowych rozwiązań legislacyjnych. Oparcie mechanizmów premiowania innowacji na dokonanych w przeszłości „historycznych” inwestycjach nie promowałoby „nowego” rozwoju, lecz jedynie nagradzałoby „stary” rozwój, który już i tak miał miejsce i – choć jest niezbędną bazą dla rozwoju - sam w sobie nie stanowi trampoliny do wyjścia z pułapki średniego produktu.

 

Uważamy, że jeśli nasza propozycja o uzupełnienie Strategii o komponent ochrony zdrowia nie znajdzie odzwierciedlania w finalnym dokumencie, zapisy dotyczące badań klinicznych powinny się znaleźć zarówno w obszarze kapitału dla rozwoju (II cel szczegółowy) jak i w obszarze Kapitał ludzki i społeczny (obszary wpływające na osiągnięcia celów Strategii).

 

Mamy świadomość, że realizacja Strategii będzie zależeć od setek zapisów zawartych w ustawach i rozporządzeniach. Warto zwrócić uwagę, że koordynacja strategii, bez wyraźnego zaznaczenia jasno zdefiniowanych priorytetów w ochronie zdrowia może się rozbić o decyzje innych resortów, niż Ministerstwo Zdrowia czy Ministerstwo Rozwoju.

 

W naszej opinii niezbędne jest ukonstytuowanie rozwiązania finansującego bądź silnie wspierającego innowacyjność sektora. Takim rozwiązaniem miał być najpierw tzw. projekt tornado, później nazywany Rozwojowym Trybem Refundacji (RTR). W tym kontekście toczyła się dyskusja między resortem zdrowia i rozwoju o kształcie współczynników E oraz I. Uważamy, że te dwa precyzyjnie zdefiniowane instrumenty – zarówno mierzący i stymulujący skalę inwestycji w ogóle, jak i drugi, uzupełniający –uwzględniający skalę inwestycji w innowacje są niezbędne. Każdy z nich służy bowiem do realizacji dwóch równie ważnych, ale odmiennych celów: wsparciu inwestycji innowacyjnych oraz działaniu na rzecz pozostałych inwestycji. Obszarów tych nie traktujemy jako konkurencyjne, ale jako komplementarne. Szczególnie istotne jest, by wyposażyć gospodarkę w mechanizmy legislacyjne pozwalające na zachowanie równowagi pomiędzy tymi dwoma celami, w dodatku wprowadzone rozwiązania musza być zgodne z prawem europejskim. Projekt ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, przekazany do konsultacji publicznych 23 września br. niestety zupełnie nie odzwierciedla tego co wcześniej dyskutowano. Przedstawione w projekcie kryteria umożliwiające skorzystanie z budżetu na innowacje nie odnoszą się w wystarczającym zakresie do działań innowacyjnych lub bezpośrednio z nim związanych prowadzonych przez podmioty działające w sektorze ochrony zdrowia, co będzie działało na szkodę Polski.

 

Reindustrializacja

W ramach pierwszego z zarysowanych wyżej aspektów należy docenić wyraźne postawienie na reindustrializację, a w zasadzie na dalszą industrializację, gdyż udział przemysłu w PKB jest w Polsce znacząco wyższy od średniej unijnej. Przemysł stanowi fundament gospodarki, zapewniając dobrze płatne miejsca pracy zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio w ramach całego łańcucha dostaw. Istotne jest, aby jak najwięcej elementów tego łańcucha było zlokalizowanych w Polsce, a przede wszystkim by zlokalizowane w naszym kraju były te najbardziej dochodowe elementy. Dziś w zbyt dużym stopniu eksportujemy produkty nieprzetworzone bądź średnioprzetworzone, osiągając w ten sposób niższe marże. Problemem jest również wysoki stopień importochłonności polskiego eksportu oraz związana z tym niska wartość dodana procesów produkcyjnych w naszym kraju. Polski sektor przemysłowy powinien w coraz większym stopniu przejmować rolę inicjatora, projektującego i wprowadzającego na rynek nowe kategorie produktów, a nie jedynie podwykonawcy realizującego zadania zlecane mu przez zaawansowane technologicznie przedsiębiorstwa z krajów wysoko rozwiniętych.

 

Przejście na wyższy pułap nie będzie możliwe do osiągnięcia bez znaczącego wzrostu innowacyjności przedsiębiorstw, a także całej gospodarki. W związku z tym słusznie zaproponowano skierowanie szczególnego wsparcia państwowego (finansowego, instytucjonalnego, regulacyjnego) do najbardziej perspektywicznych sektorów i branż, jak biotechnologia, elektromobilność, meblarstwo, sektor lotniczo-kosmiczny, sektor wydobywczy czy sektor ochrony zdrowia.

 

Warto podkreślić, iż sektor ochrony zdrowia ma szansę stać się jedną z kluczowych branż rozwojowych, na których warto budować przewagi konkurencyjne polskiej gospodarki. Aby takie założenie się spełniło potrzebne są trzy elementy: kapitał finansowy, kapitał ludzki i kapitał wiedzy (know-how).

 

W zakresie kapitału ludzkiego Polska dysponuje rosnącą z roku na rok kadrą doskonale wykształconych absolwentów kierunków biotechnologicznych, medycznych, farmaceutycznych i teleinformatycznych, które to dziedziny są kluczowe dla rozwoju rodzimego przemysłu farmaceutycznego. Bolączką pozostaje stworzenie dla nich nie tylko odpowiedniej liczby miejsc pracy ale przede wszystkim warunków do prowadzenia działalności badawczo - rozwojowej oraz dostępu do kapitału. Know–how w obszarze badań i rozwoju nowych leków można zdobyć za granicą albo dzięki przyciągnięciu inwestycji firm innowacyjnych do Polski. Nasz kraj konkuruje jednak pod tym względem z pozostałymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Najlepiej widać to choćby na rynku badań klinicznych: dla przykładu w Polsce innowacyjne firmy farmaceutyczne inwestują w badania blisko miliard złotych rocznie (za raportem PwC).

 

Sektor wydobywczy

Bardzo ważne jest wskazanie wśród szeregu sektorów strategicznych, które mają szanse stać się przyszłymi motorami polskiej gospodarki, systemów wydobywczych (np. inteligentna kopalnia). Istotne jednakże jest, aby tak zdefiniowana „inteligentna kopalnia” obejmowała całość zintegrowanego procesu produkcyjnego, od eksploracji poprzez wydobycie, przeróbkę po uzyskanie produktu finalnego i przetwórstwo. Inteligentna kopalnia to inteligentne procesy. Ze względu na pogarszające się warunki geologiczno-górnicze na świecie coraz więcej surowców wydobywanych jest metodą podziemną, a Polska dysponuje wieloma wybitnymi specjalistami w tym zakresie, technologie poszukiwania złóż - wydobywcze oraz przetwórcze - mogą stać się naszym produktem flagowym. Polski sektor wydobywczy jest bardzo zróżnicowany i posiada wiele atutów pozwalających myśleć o długoterminowym rozwoju – wykwalifikowana kadra, wieloletnie doświadczenie oraz nowoczesne technologie to tylko te najbardziej oczywiste z wspomnianych atutów.

 

 

Polityka surowcowa

Nie można zapominać o tym, że dla rozwoju przemysłu niezwykle istotny jest dostęp dla surowców – cały czas czekamy na przedstawienie przez Rząd projektu Polityki surowcowej, która powinna w kompleksowy sposób obejmować problematykę wykorzystania surowców naturalnych, w szczególności tych wydobywanych w Polsce. Należy podkreślić kluczowe znaczenie, jakie w polityce surowcowej powinno odgrywać odzyskiwanie oraz ponowne wykorzystywanie jak największej ilości surowców. Gospodarka o obiegu zamkniętym to nie tylko wymóg dzisiejszych czasów, lecz także wielka szansa na rozwój gospodarczy, w szczególności na stworzenie dobrze płatnych miejsc pracy. Obszar ten to także naturalne pole do rozwijania innowacji.

 

Innowacyjność

Słowa „innowacje” i „innowacyjność” padają w Strategii wielokrotnie. Nie bez przyczyny. Według wszelkich badań i rankingów Polska sytuuje się na ostatnich pozycjach w dziedzinie rozwijania i wdrażania nowoczesnych technologii. Wszelkie przyczyny tego stanu rzeczy zostały już dawno zdiagnozowane, lecz cały czas nie możemy się doczekać podjęcia – również dawno już zdefiniowanych – działań naprawczych. Dobrze, że trwają intensywne prace nad nową formą spółki kapitałowej (PSA – prosta spółka akcyjna), która ma być de facto dedykowana start-upom, czyli nowoczesnym i dynamicznym firmom. Kluczowe będą jednak regulacje podatkowe, czyli kwestie odpisów i ulg, a także likwidacja podwójnego opodatkowania w niektórych przypadkach. Dodatkowo niezbędne jest stworzenie mechanizmów współpracy między biznesem a nauką, by zagospodarować ogromny potencjał tkwiący w polskiej nauce. Mowa zarówno o doskonale wykwalifikowanej kadrze akademickiej, jak również o infrastrukturze badawczej, której niektóre najbardziej rozwinięte kraje świata mogą nam zazdrościć. Niestety, dziś jest ona tylko częściowo wykorzystywana.

 

Stąd też w branży farmaceutycznej, jako obszary, w których inwestycje mogą w szczególny sposób przełożyć się na budowę polskiej innowacyjności, zarówno na polu technologii i wytwarzania – w tym też zwiększenia eksportu, także na rynki pozaunijne - jak i budowy kapitału społecznego opartego na wiedzy, postrzegane winny być badania kliniczne oraz bioinformatyka. To w obszarze badań klinicznych powstaje największa wartość w branży farmaceutycznej – intelektualna oraz na poziomie inwestycji. Rozwijane jest unikalne know-how, powstaje kapitał wiedzy i doświadczenia zarówno u lekarzy, jak i w firmach oraz dostawcach zapewniających odpowiednie półprodukty oraz technologie. W efekcie rozwija się, tak bardzo pożądana – także w Strategii – gospodarka oparta na wiedzy, oferująca dobrze płatne miejsca pracy. Należy także wspomnieć o nie mniej istotnych, choć bardzo pragmatycznych, korzyściach: oszczędnościach dla NFZ (bezpłatne lekarstwa dla pacjentów uczestniczących w badaniach klinicznych), dodatkowym źródle finansowania dla szpitali (wynagrodzenie za prowadzenie badań klinicznych) oraz wpływach podatkowych (w 2014 r. było to 300 mln zł, zatem znaczą. Last but not least, następuje rozwój technologii medycznych. Na końcu tego procesu otrzymujemy zatem szansę na poprawę stanu zdrowia obywateli, zwiększenie innowacyjności w kluczowym sektorze, jakim jest ochrona zdrowia, a także znaczącą poprawę potencjału eksportowego.

 

Kapitał dla rozwoju i finansowanie Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju

Powyższe zadania, jak i wszystkie inne, które stawia przed Polską Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, wymagają zabezpieczenia odpowiedniego finansowania. I z fragmentem dokumentu poświęconym temu zagadnieniu mamy pewien problem, gdyż bardzo enigmatycznie opisuje on źródła finansowania Strategii, a także wskazuje na równoczesną realizację wykluczających się celów. Jednocześnie ma bowiem nastąpić wzrost inwestycji, zwiększy się stopa oszczędności gospodarstw domowych, a konsumpcja – jeśli obywatele będą dysponowali większymi dochodami, a stanowi to główny cel Strategii – również zapewne będzie rosnąć. Wszystko to ma ziścić się w warunkach pogłębiającej się stagnacji na polskim rynku kapitałowym oraz wygasającym w latach 2022-23 (ostateczny termin rozliczenia środków) finansowaniem unijnym, przynajmniej na tak wysokim jak teraz poziomie. Co więcej, podejmowane są strategiczne decyzje mające negatywny wpływ na długoterminową stabilność finansów publicznych, a inne analogiczne kroki są bardzo poważnie rozważane bądź już zapowiedziano ich realizację (jak obniżenie wieku emerytalnego). Jako źródła finansowania zadań określonych w ramach Strategii wskazano środki z budżetu państwa, NFZ, państwowych funduszy celowych, jednostek samorządu terytorialnego, agencji wykonawczych, pozostałych jednostek sektora publicznego, funduszy europejskich, sektora bankowego, Polskiego Funduszu Rozwoju, a także instytucji międzynarodowych, takich jak m.in. Bank Światowy. Są to jednak środki już teraz wydatkowane na pokrycie kosztów realizacji całego szeregu funkcji realizowanych obecnie przez państwo. Takie podejście do kwestii finansowania Strategii nie jest właściwe. Powinien zostać wskazany koszt realizacji poszczególnych określonych w niej nowych zadań, a następnie wskazanie, skąd mogą pochodzić środki przeznaczone na te cele, poprzez określenie dodatkowych źródeł dochodów lub redukcji dotychczas ponoszonych wydatków. Konieczne jest również zwrócenie uwagi na fakt, iż przedstawione w projekcie Strategii prognozy wielkości wskaźników makroekonomicznych są nieaktualne, zarówno w kontekście zachodzących tendencji uwidacznianych przez najnowsze publikacje danych, jak również prognoz wiodących ośrodków analitycznych, a także samego rządu, który w projekcie ustawy budżetowej na rok 2017 przyjął założenia w istotny sposób odbiegające od tych wskazanych w projekcie Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju.

 

W związku z tym należy zwrócić się do autorów Strategii o przeprowadzenie oraz upublicznienie pogłębionych analiz wykazujących to, że Strategia ma realne oparcie finansowe.

 

Ekspansja zagraniczna

Pozycja Polski w gospodarce światowej systematycznie się umacnia, o czym świadczy wzrost relacji wartości eksportu do PKB z 33% przed akcesją do UE do obecnych 50%. Eksportujemy jednak zbyt mało produktów high-tech, a krajowy sektor eksportowy zbyt dużej mierze opiera swoją przewagę konkurencyjną na niskich kosztach pracy. Polski eksport jest również zbyt mało zdywersyfikowany geograficznie – blisko 80% sprzedawanych zagranicę towarów i usług trafia do krajów Unii Europejskiej. Podejmowane przez państwo działania na rzecz promocji eksportu są nieskuteczne z uwagi na rozproszenie oraz nakładanie się na siebie kompetencji instytucji za to odpowiedzialnych. W konsekwencji mamy do czynienia z niskim poziomem umiędzynarodowienia przedsiębiorstw – jedynie 21,4% polskich firm jest w jakikolwiek sposób powiązana z rynkami międzynarodowymi. Czas wejść na wyższy poziom, a niezbędne do tego będzie zaoferowanie przedsiębiorcom całego wachlarza instrumentów wsparcia ze strony administracji publicznej.

 

W tym kontekście duże nadzieje można wiązać z grupą Polskiego Funduszu Rozwoju, w ramach której skupiono kluczowe instytucje takie jak BGK, PARP czy KUKE. Przekształcenie PAIiIZ w PAHI oraz transformacja Wydziałów Promocji Handlu i Inwestycji przy ambasadach w placówki rzeczywiście nastawione na wsparcie polskiego biznesu wydają się słuszne i wpisuje się w filozofię poprawy koordynacji. Bardzo ważne będą działania nastawione na promocję Marki Polski oraz polskich marek. Na tym polu mamy wiele do zrobienia, gdyż dotychczasowe działania można uznać za nieskuteczne, a przyczyną porażki było rozproszenie odpowiedzialności pomiędzy zbyt szerokie grono instytucji. Musimy skończyć z sytuacją, w której eksportowana żywność z powodzeniem korzysta z „polskości” w nazwie, lecz np. producenci mebli ukrywają polskie pochodzenie. O ile każdy przedsiębiorca powinien mieć swobodę wyboru marki oraz sposobu prowadzenia działalności, to nie można godzić się na sytuację, w której Marka Polski jest świadomie unikana z powodu pejoratywnych skojarzeń na rynkach zagranicznych. Zmiana tego podejścia wymaga jednak skoordynowanej kampanii promocyjnej.

 

W celu unowocześnienia oferty eksportowej polskich przedsiębiorstw nastąpić ma integracja polityki państwa w obszarze eksportu z  działaniami  nakierowanymi  na  rozwój badań, innowacyjności oraz polityki klastrowej. Największe wsparcie ma trafić do firm działających w obszarach wpisujących się w obszary Krajowych Inteligentnych Specjalizacji. Wspierana ma być ponadto międzynarodowa działalności polskich start-upów. W tym kontekście należy zwrócić uwagę na sektor ochrony zdrowia, który mógłby być zorganizowany w ramach klastra/klastrów, w celu wykorzystania istniejącego potencjału. Rekomendowanym przez nas działaniem wspierającym sektor biotechnologii i farmaceutyki – bez wątpienia należą one do grona najbardziej perspektywicznych branż - zarówno w obszarze ekspansji zagranicznej jak i stymulowania popytu na innowacje przez sektor publiczny jest zwiększenie konkurencyjności Polski w obszarze badań klinicznych. To jeden z warunków dalszego transferu wiedzy i kapitału, który docelowo pozwoli na stworzenie odpowiedniej bazy dla start-upów i rozbudowy polskich firm biotechnologicznych. O ile bowiem w przypadku leków generycznych nie trzeba prowadzić badań klinicznych, to w przypadku wprowadzania na rynek leków biopodobnych, a w przyszłości być może innowacyjnych, badania takie są niezbędne.

 

Prawo w służbie obywatela i gospodarki

Słusznie zdiagnozowano, iż niska jakość oraz niestabilność przepisów, nakładanie zbyt dużej ilości obowiązków na obywateli i przedsiębiorców w negatywny sposób wpływają na warunki prowadzenia działalności gospodarczej. Dostrzeżono, iż niewłaściwe wdrażanie przepisów unijnych do polskiego porządku prawnego generuje dodatkowe obciążenia i koszty dla przedsiębiorców, które nie wynikają z prawa UE ani nie są proporcjonalne do celów regulacji. Potwierdzono, iż zamówienia publiczne nie są wykorzystywane przez państwo jako instrument kreujący pożądane zachowania ze strony przedsiębiorców bądź trendy gospodarcze. Potwierdzono, iż mimo generalnej poprawy sprawności postępowań sądowych, nadal trwają one zbyt długo – co w szczególności dotyczy dochodzenia należności od kontrahentów.

 

Celem proponowanych w Strategii działań odnośnie obszaru „Prawo w służbie obywatelom i gospodarce” jest racjonalizacja procesów legislacyjnych, wzmocnienie partnerstwa głównych podmiotów instytucjonalnych, korporacyjnych i społecznych oraz zwiększenie przejrzystości procesu legislacyjnego. Warunkiem zapewnienia stabilności prawa jest ograniczenie częstotliwości zmian przepisów prawnych oraz wprowadzenie/utrzymanie jedynie koniecznych i korzystnych regulacji, w szczególności zapobieganie nakładaniu nieuzasadnionych zobowiązań na obywateli i  przedsiębiorców oraz na administrację różnych szczebli. Niezbędnym działaniem jest eliminacja niespójności i niejednoznaczności przepisów prawnych oraz istniejących luk prawnych. Przewidywany jest także wzrost sprawności prowadzenia postępowań sądowych i egzekucji prawa, do czego niezbędne będą nie tylko – a może nawet i nie przede wszystkim – zmiany w przepisów, w szczególności procedury cywilnej i administracyjnej, lecz również zmiany w sposobie organizacji pracy wymiaru sprawiedliwości. Oczekujemy wzmocnienia administracji sądowej m.in. poprzez zapewnienie sędziom rzeczywistego wsparcia ze strony asystentów – dziś etatów asystenckich jest zbyt mało, co wynika w dużej mierze z niskiego wynagrodzenia, jakie można zapewnić osobie na tym stanowisku. Podobnie rzecz ma się z biegłymi, których jest zbyt mało, a ich praca jest wynagradzana zbyt nisko. Usprawnieniu pracy wymiaru sprawiedliwości powinna sprzyjać elektronizacja poszczególnych czynności, chociażby wprowadzenie tzw. elektronicznych zwrotek oraz powszechne rejestrowanie przebiegu rozpraw w postaci cyfrowej – zarówno dźwiękowej, jak i transkrypcji.

 

Naszym zdaniem niezbędne jest podjęcie skoordynowanych działań mających za cel doskonalenie systemu stanowienia prawa, m.in. poprzez racjonalizację procesów legislacyjnych oraz wzmocnienie partnerstwa głównych podmiotów instytucjonalnych, korporacyjnych i społecznych – w tym podnoszenie kompetencji uczestników procesu stanowienia prawa, także partnerów społecznych, wzrost roli i jakości oceny wpływu regulacji (OSR). Konieczne jest zapanowanie nad procesem legislacyjnym zarówno na etapie rządowym – wszystkie resorty powinny przygotowywać zmiany w prawie/nowe prawo według dokładnie tego samego zestawu procedur (wzorem do naśladowania jest Ministerstwo Rozwoju, które korzysta m.in. z pre-konsultacji, czyli przed tworzeniem przepisów zwraca się do interesariuszy i partnerów społecznych o opinię), a w przypadku projektów poselskich należy wprowadzić bezwzględny wymóg przygotowania Oceny Wpływu. Należy tego dokonać przez wprowadzenie stosownej zmiany w Regulaminie Sejmu oraz wykorzystanie już istniejących komórek Kancelarii Sejmu – Biura Legislacyjnego oraz Biura Analiz Sejmowych, które można ewentualnie wzmocnić kadrowo i instytucjonalnie, aby możliwe było przygotowanie kompleksowej Oceny Wpływu.

 

Zapowiedziana w Strategii redukcja barier prawnych i kosztów regulacyjnych związanych z wykonywaniem działalności gospodarczej – deregulacja, konsolidacja systemu prawnego oraz stworzenie stabilnego otoczenia prawno-regulacyjnego (w tym fiskalnego) dla obywateli i przedsiębiorstw została skonkretyzowana w postaci szeregu projektów: Konstytucji dla biznesu, „Pakietu 100 zmian dla firm”, planów dotyczących opracowania nowego Prawa zamówień publicznych oraz zmian w Kodeksie postępowania administracyjnego – zarówno proceduralnych, jak i systemowych, dotyczących chociażby zagadnienia finansowych kar administracyjnych. Kary te powinny być powiązane ze stopniem zawinienia przedsiębiorcy, a ich wysokość nie powinna przekraczać racjonalnych granic. Zaproponowane przez Ministerstwo Rozwoju zmiany w tym obszarze zmierzają w dobrym kierunku.

 

Nie do przecenienia jest kwestia stabilności otoczenia prawno-regulacyjnego oraz dostosowanie ram prawnych do szybko zmieniającej się rzeczywistości społeczno-gospodarczej, w szczególności do trwającej Rewolucji Cyfrowej. Ustawodawca stoi przed trudnym wyzwaniem zapewnienia przepisów, które pozwolą wykorzystać potencjał tkwiący w nowatorskich rozwiązaniach, a jednocześnie uniknięcia konieczności częstych nowelizacji obowiązujących przepisów. Zadanie to jest tym bardziej trudne, iż w ubiegłym roku „wyprodukowano” niemalże 30 tysięcy stron maszynopisu przepisów – ustaw i rozporządzeń. W stanowczo zbyt wielu przypadkach mieliśmy do czynienia z nowelizacjami następującymi zaledwie kilka miesięcy, a czasem nawet tygodni, od uchwalenia ustawy. Te nowelizacje oraz nowelizacje nowelizacji wprowadzają przedsiębiorców na bardzo grząski grunt niemożności dostosowania się do szybko zmieniającego się prawa, za co ponoszą oni poważne konsekwencje, w szczególności finansowe. Dlatego też koordynacja procesu stanowienia prawa, tworzenie przepisów przez Rząd (głównego autora przepisów rangi ustawowej), podniesienie jakości projektów poselskich poprzez obowiązkowe sporządzanie Oceny Wpływu, stałe i prowadzone w szerokim gronie konsultacje społeczne oraz dialog z partnerami społecznymi – powinny stanowić priorytet Rady Ministrów oraz wszystkich organów administracji uczestniczących w procesie stanowienia prawa.

 

W tym miejscu należy podkreślić znaczenie odnowionej formuły dialogu społecznego, która funkcjonuje już niemal od roku. Rada Dialogu Społecznego, bo o niej mowa, zastąpiła Trójstronną Komisję do Spraw Społeczno-Gospodarczych, a nowa ustawa – wypracowana przez partnerów społecznych i zaakceptowana przez stronę rządową – pozwala liczyć na wzmocnienie dialogu, a przez to na rozładowanie napięć społeczno-gospodarczych. Ważne, by strona rządowa postępowała uczciwie i prowadziła z partnerami społecznymi – organizacjami pracodawców oraz związkami zawodowymi – rozmowy w dobrej wierze. A także to, by wszystkie strony słuchały, a nie tylko wysłuchiwały swoich argumentów, modyfikując swoje stanowisko w celu wypracowania kompromisowych rozwiązań. Dotychczasowe doświadczenia funkcjonowania Rady Dialogu Społecznego są mieszane, lecz przeważają raczej te pozytywne.

 

Instytucje prorozwojowe i strategiczne zarządzanie rozwojem

Od 2007 r. stopniowo rośnie jakość rządzenia w Polsce, jednak wciąż pozostaje ona niższa w niż w Czechach, Niemczech, czy na Słowacji. Utrzymują się dysfunkcje struktury organizacyjnej instytucji publicznych, które koncentrują się na wypełnianiu procedur, a nie efektach podejmowanych działań. Mamy do czynienia z brakiem zaufania państwa do przedsiębiorców, o czym świadczy fakt, iż istnieje w Polsce 40 różnych instytucji mogących ich skontrolować, a przedstawiciele władz publicznych jak ognia unikają kontaktu z ludźmi ze świata biznesu. Brak zaufania prowadzi też do marginalizacji formuły partnerstwa publiczno-prywatnego, która mogłaby – wzorem Wielkiej Brytanii czy Francji – stanowić istotne uzupełnienie inwestycji publicznych w obszarze infrastruktury.

 

W kontaktach z administracją publiczną poważnym problemem pozostaje przewlekłość i niejasność procedur. W odniesieniu do publicznych instytucji gospodarczych występuje natomiast rozproszenie i niespójność ich działań. Koronnym przykładem negatywnych efektów braku koordynacji na szczeblu centralnym jest cyfryzacja administracji i budowa platform oraz systemów e-administracji. Każdy urząd tworzył takie systemy dla siebie, bez refleksji nad całością „machiny” administracyjnej, przez co systemy te ze sobą nie współdziałają. Tymczasem istotą cyfryzacji administracji jest wymiana informacji za pośrednictwem systemów e-administracji, co pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze.

 

Brakuje również silnego i dysponującego odpowiednimi narzędziami ośrodka zarządzania procesami rozwojowymi oraz skutecznych mechanizmów współpracy i komunikacji pomiędzy działaniami poszczególnych sektorów oraz różnymi szczeblami zarządzania w relacjach kraj-region-samorządy lokalne. Nie spełnia swojej roli w tym obszarze Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego, a jednostki samorządu nieustannie skarżą się na brak dialogu i lekceważenie ich potrzeb przez stronę rządową. Ta ostatnia preferuje narzucanie swojego zdania i brak dyskusji, co znacząco utrudnia prowadzenie spójnej polityki.

 

Przykład polityki planowania przestrzennego i jej słabego powiązana z polityką rozwojową państwa pokazuje, jak bardzo potrzebne są zmiany i poprawa koordynacji.  Nieefektywne planowanie przestrzenne tworzy bariery rozwoju gospodarczego oraz generuje niepewność inwestycyjną. W tym obszarze można przywołać brak polityki surowcowej, która powinna zapewniać ochronę cennych dla rozwoju społeczno-gospodarczego złóż, a także pozwalać na ich wykorzystanie nawet mimo sprzeciwu lokalnej społeczności. Drugi przykład to tzw. ustawa o ziemi, która w poważny sposób ogranicza możliwości inwestycji deweloperskich oraz przemysłowych.

 

W Strategii zakłada się budowę inkluzyjnych oraz skutecznych instytucji publicznych, które będą dostępne i otwarte zarówno dla obywateli, jak i dla przedsiębiorców. Ponadto przewidziana jest budowa zintegrowanego systemu planowania społeczno-gospodarczego i przestrzennego, m.in. przyjęcie Kodeksu urbanistyczno-budowlanego. Ustawa ta jest oczekiwana przez środowisko przedsiębiorców i powinna w znaczący sposób przyczynić się do przyspieszenie procesu inwestycyjnego. Dla spójności systemowej konieczne jest uwzględnienie w ramach Kodeksu części dot. planowania przestrzennego, aby cały proces budowlany został „zamknięty” w ramach jednej ustawy.

 

Wprowadzenie powszechnego systemu monitorowania usług publicznych, wprowadzenie reform instytucjonalnych w ochronie zdrowia, zapewnienie obywatelom dostępu do właściwie zorganizowanego wymiaru sprawiedliwości – te założenia Strategii zasługują na poparcie. Mimo znacznej objętości dokumentu (ponad 200 stron) nie przedstawiono jednak zbyt wielu szczegółowych propozycji w powyższych obszarach interwencji.

 

Naszym zdaniem podkreślenia wymaga znaczenie przyjęcia nowej ustawy – Prawo zamówień publicznych. Aktualnie obowiązująca ustawa nie spełnia swojej roli, była także przedmiotem licznych nowelizacji, które negatywnie wpłynęły na spójność i przejrzystość przepisów. Zamówienia publiczne stanowią potężne narzędzie w rękach władz publicznych, pozwalając na kreowanie pożądanych trendów i zachęcanie przedsiębiorców do opracowywania konkretnych rozwiązań. Zamówienia mogą więc sprzyjać zarówno promowaniu etatowego zatrudnienia, poprawie warunków pracy, zwiększeniu ochrony środowiska oraz tworzeniu i wdrażaniu innowacji. Oczekujemy, że nowe Prawo zamówień publicznych będzie tworzone przy aktywnym udziale partnerów społecznych oraz praktyków życia gospodarczego, a nie wyłącznie bądź głównie przez pracowników Urzędu Zamówień Publicznych, jak było dotychczas. Utrzymanie standardowego sposobu procedowania stanowiłoby zagrożenie dla realizacji powyższych celów.

 

Już teraz należy spytać o przyszłość Specjalnych Stref Ekonomicznych – okres ich działania dobiega końca w 2026 r. – oraz instrumenty prawno-finansowe pozwalające skutecznie zabiegać o zagraniczne inwestycje. W szczególności gdy mowa o bardziej selektywnym podejściu do tychże inwestycji, które mają w większym niż dotychczas stopniu zapewniać transfer know-how oraz doprowadzać do lokalizowania w Polsce najbardziej zaawansowanych elementów globalnego łańcucha produkcji. W sytuacji, gdy Brytyjczycy poparli Brexit powstaje unikalna okazja, by sprowadzić do Polski wielu inwestorów, którzy będą chcieli zlokalizować swoją działalność na terytorium Unii Europejskiej. Być może warto skroić specjalny pakiet zachęt na tę okoliczność, starając się osiągnąć maksymalne możliwe korzyści w tym wyjątkowym momencie.

 

E-państwo

Słusznie wskazano na liczne niedociągnięcia polskiej e-administracji, która mimo ogólnego rozwoju oraz przeznaczenia na nią miliardowych nakładów (w tym ze środków UE), nie spełnia wielu podstawowych wymogów, jak chociażby powszechność i niezawodność. Liczne awarie systemów e-administracji oraz brak jednolitego cyfrowego standardu identyfikacji obywateli stanowią podstawowe bariery dla popularyzacji e-administracji. Jak pokazał przykład programu Rodzina 500+, warto w celu upowszechnienia cyfrowej drogi załatwiania spraw administracyjnej skorzystać z potencjału i infrastruktury podmiotów prywatnych (w tym przypadku banków).

 

Dotychczas brakowało jednego gospodarza odpowiedzialnego za procesy cyfryzacyjne, a także jednolitej strategii cyfryzacji. Każdy minister, każdy urząd, robili  wszystko na własną rękę bez oglądania się na inne podmioty. Efekt końcowy to stworzenie swoistej cyfrowej nakładki na analogową Polskę resortową, czyli całkowite zaprzeczenie idei cyfryzacji. Zamiast uwspólniać i zwiększać spójność, przeniesiono istniejące bariery do rzeczywistości cyfrowej.

 

Diagnoza wskazuje też na nieprzystosowanie obowiązujących regulacji do szybko zmieniającej się rzeczywistości w obszarze technologii cyfrowych. Nie tylko administracja nie nadąża za postępem w tej dziedzinie, jak również przepisy utrudniają firmom czerpanie pełni korzyści z tego postępu. Kwestie cyfrowe stały się jednym z priorytetów UE, a blisko 75% prawa (również w zakresie ICT) tworzone jest obecnie w Unii Europejskiej. Interesy Polski w obszarze cyfryzacji nie są wystarczająco silnie reprezentowane na forum europejskim. Konieczna jest aktywna i zdecydowana polityka wzmacniająca uczestnictwo Polski w wypracowywaniu rozwiązań unijnych i międzynarodowych w zakresie cyfryzacji, kluczowych dla realizacji polskich interesów społecznych i gospodarczych.

 

Celem proponowanych w Strategii działań w obszarze „E-państwo” jest świadczenie przez administrację na rzecz obywateli i przedsiębiorców wysokiej jakości e-usług przez nowoczesne rozwiązania informatyczne, które będą wspierać logiczny i spójny system informacyjny państwa, zbudowany i utrzymywany przy współpracy wszystkich resortów. Kluczowe jest tutaj zapewnienie interoperacyjności tworzonych systemów, aby mogły one automatycznie przekazywać między sobą dane.

 

E-usługi publiczne staną się powszechnie dostępne, znacząco wzrośnie poziom korzystania z tych usług, co z jednej strony pozwoli zwiększyć kompetencje cyfrowe obywateli, a z drugiej wygeneruje popyt na dostęp do sieci szerokopasmowych oraz na elektroniczne usługi publiczne i komercyjne. Należy pamiętać o wsparciu rozbudowy infrastruktury telekomunikacyjnej, co oznacza zarówno zaangażowanie środków publicznych tam, gdzie z punktu widzenia biznesowego inwestycje mogą być nieopłacalne (ale są społecznie uzasadnione, głównie chodzi o likwidację białych plam), jak również likwidację istniejących barier prawnych, które utrudniają inwestycje. Sztandarowym przykładem są tutaj opłaty za korzystanie z pasa drogowego, które leżą w gestii samorządów, są bardzo zróżnicowane i bardzo często sprawiają, że inwestycje są nieopłacalne.

 

Zwracamy uwagę na dość często pomijany aspekt, jakim jest budowa społeczeństwa informacyjnego – rozwój kompetencji cyfrowych, w szczególności w grupie osób w wieku 50+, stworzenie oferty edukacyjnej dopasowanej do potrzeb poszczególnych grup społecznych, zwiększenie dostępu obywateli do informacji sektora publicznego. W ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa przewidziano bardzo niewielkie środki na walkę z wykluczeniem cyfrowym, a dotyczy ono milionów obywateli. Zważywszy na strukturę demograficzną niezbędna jest pilna interwencja w tym obszarze, a sektor prywatny może znacząco wspomóc wysiłki administracji.

 

Finanse publiczne

Jak zaznaczyliśmy odnosząc się do rozdziału „Kapitał dla rozwoju”, mamy wątpliwości co do możliwości pełnego sfinansowania działań koniecznych do realizacji Strategii. Wiele istotnych wskaźników makroekonomicznych prezentuje się w dniu dzisiejszym gorzej niż jeszcze pół roku temu, stąd konieczna jest aktualizacja finansowych założeń Strategii. W szczególności dotyczy to sektora finansów publicznych, którego zaangażowanie jest kluczowe dla realizacji wielu projektów przedstawionych w opiniowanym dokumencie. Sektor publiczny odgrywa bardzo znaczącą rolę w finansowaniu inwestycji - stopa inwestycji sektora instytucji rządowych i samorządowych jest w Polsce o połowę większa niż średnio w krajach Unii Europejskiej, a realizacja Strategii jeszcze zwiększy tą dysproporcję.

 

Celem postawionym w Strategii jest budowa stabilnych, zrównoważonych i efektywnych finansów publicznych. Zakłada się, że w 2020 r. deficyt finansów publicznych powinien utrzymywać się poniżej 3 proc. PKB, a do 2023 r. dług publiczny powinien osiągnąć poziom 45,1 proc. PKB. Ponadto w roku 2020 dochody podatkowe sektora instytucji rządowych i samorządowych mają kształtować się powyżej 20 proc. PKB, a stopa inwestycji sektora instytucji rządowych i samorządowych ma pozostawać wyższa od średniej dla krajów Unii Europejskiej.

 

Zasadniczym elementem Strategii jest pozyskanie dodatkowego finansowania z tytułu zwiększonych dochodów budżetowych uzyskanych w wyniku uszczelnienie systemu podatkowego. Ma to nastąpić dzięki wprowadzeniu klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, utworzenie Krajowej Administracji Skarbowej, cyfryzacji wymiany informacji pomiędzy przedsiębiorcami oraz organami podatkowymi oraz zwiększeniu liczby transakcji dokonywanych w formie bezgotówkowej.

 

Zmiany systemowe w obszarze finansów publicznych ma wspierać także przegląd systemu emerytalnego, lecz aktualnie proponowane kierunki zmian – obniżenie wieku emerytalnego – nie wpisują się w długoterminową stabilizację budżetu. Wręcz przeciwnie, wiążą się ze wzrostem wydatków publicznych o kilka/kilkanaście miliardów złotych rocznie.

 

Należy zauważyć, że finanse publiczne są obszarem, któremu poświęcono najmniejszą uwagę w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju. Nie wydaje się to podejście właściwe, stąd – ponownie – zwracamy się o uzupełnienie tego fragmentu dokumentu o wyniki analiz.

 

Środki unijne

Zgodnie z brzmieniem Strategii, obecnie beneficjenci środków UE spotykają się z nadmiernym obciążeniem administracyjnym. Wpływa to nie tylko na tempo realizacji programów, ale również na chęć podejmowania się realizacji projektów innowacyjnych/nowatorskich, których realizacja mogłaby  być możliwa tylko dzięki uzyskaniu zewnętrznego finansowania. Rezygnacja z aplikowania o wsparcie z Funduszy UE wynika m.in. z konieczności przygotowania rozbudowanej dokumentacji aplikacyjnej, obowiązku szczegółowego sparametryzowania wskaźników rezultatu projektu – co najczęściej jest znacznie utrudnione w przypadku projektów z obszaru B+R których ostateczny rezultat jest niemożliwy do przewidzenia na etapie fazy planowania oraz wymogów przedstawienia szeregu dokumentów formalnych. Aby zmienić ten stan konieczne jest uproszczenie sposobu aplikowania o Fundusze UE poprzez:

  • ograniczenie zakresu informacji/deklaracji koniecznych do przedstawienia w przypadku projektów B+R/innowacyjnych/nowatorskich (np. szczegółowego opisu kolejnych kroków planowanych prac B+R), co może pozytywnie wpłynąć na poziom ponoszonych wydatków na B+R oraz wskaźnik wydatków B+R w PKB;
  • uproszczenie formularzy aplikacyjnych do minimum w przypadku ubiegania się przez przedsiębiorstwa o dofinansowanie zwrotne, co znacząco podniesienie atrakcyjność tej formy finansowania projektów z Funduszy UE.

 

Jednocześnie należy podkreślić, iż możliwie jak największa część środków przewidzianych na wsparcie przedsiębiorców powinna być przekazywana w formie instrumentów zwrotnych. Pozwala to na kilkukrotne obrócenie ograniczonymi funduszami, a także działa bardziej mobilizująco na przedsiębiorcę, eliminując przy tym w znacznej mierze przypadki „beneficjentów” zamierzających wygodnie żyć z unijnych środków pozorując prowadzenie działalności nastawionej na zysk.