English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Kodeks budowlany szansą na rozwój inwestycji w Polsce

07-10-2010

W siedzibie Pracodawców RP odbyła się debata z cyklu „Czwartki na Brukselskiej”, zatytułowana „Czy Polsce potrzebny jest kodeks budowlany?”. Główną osią debaty był projekt kodeksu budowlanego, przygotowany przez prof. dr hab. Zygmunta Niewiadomskiego ze Szkoły Głównej Handlowej.

 

Idealnego prawa nie ma, ale warto starać się do niego choćby zbliżyć – powiedział prof. Zbigniew Niewiadomski. Podkreślił, że głównymi patologiami polskiego prawa budowlanego są m.in. złe przepisy o zagospodarowaniu przestrzennym, brak przepisów przejściowych, brak stabilności, restrykcyjność i przeregulowanie rozwiązań prawnych, a także dezintegracja prawa.

 

Do dziś znakomicie trzyma się resortowy system tworzenia prawa, a jest to przecież główne źródło nieszczęść, bowiem prawo przestaje być systemem, a staje się zbiorem fragmentarycznych rozwiązań. Nic jednak dziwnego, skoro resorty są rozliczane z liczby wniesionych pod obrady Sejmu ustaw, niezależnie od tego, czy są one dobre czy złe – podkreślał prof. Niewiadomski, który do bolączek polskiego prawa budowlanego zaliczył także daleko posunięty uniformizm jak i fatalny system tworzenia prawa. – Trudno zastanawiać się nad racjonalnością stosowania poszczególnych przepisów, skoro mało kto je rozumie – dodał profesor, który przedstawił projekt kodeksu. Jego kręgosłupem jest przywrócenie zasady wolności budowlanej. – Nie chodzi o to, by móc budować np. w parkach, bo to oczywisty nonsens. Chodzi o to, by umożliwić realizację inwestycji z wyjątkiem ściśle określonych ograniczeń w prawie – dodał prof. Niewiadomski. Jego zdaniem trzeba konkretnie określić zakazy inwestowania, a nie tylko ich domniemywać.

 

Kolejnym elementem kodeksu budowlanego jest ekonomizacja gospodarowania przestrzenią. – Trzeba powiedzieć inwestorom – możecie działać w konkretnych miejscach wytypowanych przez gminy, które są zobowiązane do zapewnienia tam infrastruktury. Jeśli chcecie inwestować gdzie indziej, to proszę bardzo – ale infrastrukturę musicie sobie zorganizować sami. Na dodatek będziecie płacić wyższe podatki – wyjaśnił koncepcję prof. Niewiadomski. Przedstawił też propozycję następczej, a nie prewencyjnej kontroli procesu inwestycyjnego. – Dziś zanim rozpocznie się budowę, trzeba mieć masę pozwoleń. Może warto pomyśleć, by zrobić inaczej – inwestujesz zgodnie z prawem, ale na własne ryzyko. Jest to pewno nieco kłopotliwe, ale zostawiamy inwestorowi furtkę – może wrócić do kontroli przed rozpoczęciem prac – wyjaśnił profesor. W swoim projekcie kodeksu zajął się też sprawą rewitalizacji terenów zdegradowanych ekologicznie. – Proponuję wspólne studium zagospodarowania przestrzennego dla aglomeracji – mówił profesor. Fundamentem kodeksu ma też być jedna, główna decyzja na rozpoczęcie inwestycji. Wprowadzamy też zasadę jakości procesu inwestycyjnego. Proponujemy wprowadzenie rejestru budowlanego, który funkcjonowałby jak rejestr sądowy – wyjaśnił prof. Niewiadomski. Jego zdaniem skuteczna walka z korupcją to nie szczegółowe przepisy, a kontrola społeczna.

 

Jakie są główne korzyści płynące z kodeksu? Przede wszystkim jego prorozwojowy charakter, integralność, zwartość przepisów prawa i zapewnienie ich stabilizacji – trudniej byłoby w nim wprowadzać zmiany przez kolejne ekipy rządzące.

 

Warto w tym miejscu przypomnieć, że kodeks budowlany jest niejako alternatywą dla przygotowywanej od trzech lat ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym, która jest obecnie w rządowym centrum legislacyjnym. Zdaniem przedstawiciela Ministerstwa Infrastruktury, w projekcie ustawy jest bardzo dużo uregulowań pokrywających się z kodeksem prof. Niewiadomskiego.

 

Prowadzący debatę doradca Prezydenta Pracodawców RP, Jacek Bielecki, podkreślił jednak, że zdaniem inwestorów rządowy projekt nie tylko nie skróci i uprości prawo, lecz go wydłuży o ok.40 proc. – Tyle samo więcej będzie procedur – ostrzegł Bielecki. – Propozycje rządu utrudnią proces inwestycyjny – podkreślił Bielecki.


- Kodeks budowlany może być niespójny z innymi dokumentami – ostrzegał Grzegorz Buczek, Wiceprezes Towarzystwa Urbanistów Polskich. Przedstawił także pogląd, że kodeks budowlany w takim modelu niekoniecznie porusza wszystkie aspekty i respektuje wszystkie wartości.

 

Andrzej Duch z Urzędu Miejskiego w Gdańsku zwrócił z kolei uwagę na inny problem. Negocjacje planów inwestycyjnych trwają często dwa lata. - Inwestorzy napotykają się na bariery infrastrukturalne – ostrzegał. Jego zdaniem inspektorzy nie są w stanie egzekwować prawa.

 

- Architekt jest w sytuacji najmniej komfortowej – stwierdził natomiast Sławomir Żak, Wiceprezes ds. Wewnętrznych Krajowej Rady Izby Architektów. Zaznaczając tym samym, że architekt musi ponosić odpowiedzialność za dużą liczbę informacji wypływających z różnych norm prawnych. Zdaniem Żaka, problemem w znacznej mierze jest odpowiedzialność, którą w tym przypadku trzeba się podzielić solidarnie.

 

Podsumowując debatę Jacek Bielecki podkreślił, że wdrożenie zaproponowanego przez prof. Niewiadomskiego projektu kodeksu zależy od woli politycznej.