English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Minister finansów Jacek Rostowski wyróżniony na wyrost

13-12-2010

Pracodawcy ze zdziwieniem przyjmują wyniki rankingu „Financial Times", obejmującym ministrów finansów dziewiętnastu państw UE. Dziennik umieścił Jacka Rostowskiego na 2. miejscu, za ministrem finansów Niemiec, Wolfgangiem Schaeuble.

 
W podkategoriach ekonomicznych używanych do skalkulowania ogólnego miejsca w rankingu minister Rostowski zajął miejsce pierwsze, politycznych - szóste, a w podkategoriach odnoszących się do wiarygodności polityki finansowej - trzynaste. Jak widać dużo gorzej wychodzi mu budowanie naszej wiarygodności na międzynarodowych rynkach. Nie jest to dziwne biorąc pod uwagę fakt, że remedium na kłopoty naszych finansów publicznych jest przede wszystkim podnoszenie podatków.
 
Doceniamy fakt, że minister Rostowski nie zareagował na kryzys zalaniem rynku publicznymi pieniędzmi w celu rozruszania popytu wewnętrznego. To byłaby rzeczywiście najgorsza decyzja. Brakuje jednak zdecydowanych działań po stronie wydatkowej budżetu. Te dotychczasowe są zbyt ograniczone, a w planach nie ma mowy o przełomowych krokach. Tymczasem zadłużenie rośnie i drugi próg ostrożnościowy jest coraz bliżej.
 
Nieporozumieniem jest natomiast przypisywanie Ministerstwu Finansów zasług w uniknięciu recesji przez polską gospodarkę. To była zasługa operatywności polskich przedsiębiorstw, niskiego stopnia otwartości naszej gospodarki oraz spokojnego zachowania polskich konsumentów. Jedyną zasługą ministerstwa było to, że nie udało się mu wprowadzić wielu swoich szkodliwych pomysłów. Pracodawcy RP podsuwają ministrowi Rostowskiego dobre rozwiązania – upraszczające podatki czy też cywilizujące kwestie odliczania pełnego VAT od samochodów. Niestety – wszystko, co wg resortu nie zwiększy (a prognozy resortu często są delikatnie mówiąc „nietrafne”) wpływów do budżetu, nie ma racji bytu. Resort jest głównym hamulcowym w pracach legislacyjnych, jeśli chodzi o pomysły i opinie partnerów społecznych. Widać to doskonale w trakcie prac komisji sejmowych i senackich.