English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Demontażu systemu emerytalnego nie można nazwać racjonalną korektą

24-01-2011

Zapowiadanych przez ministra Michała Boniego zmian nie można nazywać „racjonalną korektą” – to demontaż systemu emerytalnego, zaburzenie idei szukania bezpieczeństwa w różnorodności oraz obarczanie długiem emerytalnym przyszłych pokoleń – uważają Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej.


Przedstawione przez ministra Michała Boniego rządowe propozycje zmian w OFE nazywano „racjonalną korektą” i przekonywano opinię publiczną, że nie mamy do czynienia z żadnym zerwaniem umowy społecznej czy też odejściem od idei szukania bezpieczeństwa w różnorodności. - Trudno odnieść więc inne wrażenie niż takie, że zupełnie inaczej pojmujemy rangę tych zmian oraz ich skutek dla przyszłych emerytów. W naszej ocenie ta zmiana nie jest żadną korektą, lecz najzwyklejszym demontażem systemu emerytalnego, na który partnerzy społeczni wyrazili zgodę w 1999 roku - uważa Magdalena Janczewska, ekspert ds. społeczno-gospodarczych Pracodawców RP.


W jej ocenie nie można zgodzić się także ze stwierdzeniem ministra Boniego, że nadal mamy do czynienia z systemem zapewniającym bezpieczeństwo w różnorodności, poszerzonym jedynie o jeszcze jedno źródło, czyli element dobrowolności. Pracodawcy RP przypominają, że ideą szukania bezpieczeństwa w różnorodności było odejście od systemu stricte repartycyjnego i podzielenie środków emerytalnych na dwie w miarę duże części. Pierwsza – ZUS-owska służyła do wypłaty bieżących świadczeń, a druga, trafiająca do OFE, miała być poddawana mechanizmom rynkowym, inwestowana i stanowić realny, pomnażany kapitał emerytalny.


– Obecnie tych realnych pieniędzy pracujących na naszą emeryturę będzie ponad trzykrotnie mniej. Czyli trzykrotnie wzrosną zobowiązania państwa w stosunku do przyszłych emerytów. Biorąc pod uwagę prognozy demograficzne, nie mam pojęcia, skąd państwo weźmie środki na wypłatę emerytur za kilkadziesiąt lat, gdy będzie pracowało o 40 proc. mniej Polaków niż obecnie. Wtedy środków w budżecie będzie więc drastycznie mniej niż dziś – dodaje Janczewska.


Jej zdaniem w świetle takich danych zapewnienia rządu, że pieniądze przesunięte z OFE będą korzystniej waloryzowane niż pozostałe środki emerytalne gromadzone w ZUS, mogą pozostać bez pokrycia. – Zgadzam się z ministrem Bonim, że należy dzielić się odpowiedzialnością między pokoleniami, ale nie mogę zgodzić się z logiką rozumowania, że bieżące interesy państwa są bardziej istotne od losu przyszłych pokoleń – dodaje Janczewska. Dlatego Pracodawcy RP zgadzają się, że należy powołać jak najszybciej Narodowego Aktuariusza, który w sposób obiektywny i rzetelny wyliczy nasze emerytury uwzględniając także perspektywy demograficzne. – Nie można także zapomnieć o tym, że Polacy powinni znać wysokość ukrytego długu emerytalnego i dowiedzieć się, jak obecne decyzje polityczne wpłynęły na wielkość zobowiązań emerytalnych i jak będą rosły w perspektywie najbliższych kilkudziesięciu lat – postuluje ekspert Pracodawców RP. W jej ocenie za kilkadziesiąt lat, gdy przyjdzie państwu zacząć regulować zobowiązania emerytalne w stosunku do swoich obywateli, Polskę czeka zdecydowanie większy kryzys finansów publicznych, który zostanie jeszcze spotęgowany dzisiejszymi decyzjami politycznymi. – Politycy muszą zrozumieć, że OFE tak naprawdę nie powiększają długu państwa – one go demaskują. Żadne zabiegi kosmetyczne oraz wprowadzanie dodatkowych możliwości odkładania środków na emeryturę, aczkolwiek z pewnością słuszne, tej gorzkiej prawdy nie zmienią – uważa Janczewska.


Pracodawcy RP popierają propozycje rządowe wprowadzające dodatkowy system oszczędzania (będzie można podnieść składkę o dodatkowe 2 proc., a od 2017 roku 3 proc.). – To dobre rozwiązanie, szczególnie że pieniądze na dodatkową składkę będzie można odpisywać od podstawy opodatkowania. Jednak jest to opcja dobrowolna. A biorąc pod uwagę to, jak niewielu Polaków oszczędza w III filarze, jeszcze wiele czasu upłynie, zanim ten mechanizm znajdzie uznanie Polaków – uważa Janczewska.


RZĄDOWY PLAN ZMIAN W OFE
Minister Michał Boni przedstawił rządowy projekt zmieniający system emerytalny. W jego myśl składka do trafiające do OFE z 7,3 proc. zmaleje do 2,3 proc., czyli ZUS będzie zarządzał prawie 17 proc. (z 19,52 proc.) naszych składek. 5 proc. przesunięte do ZUS i złożone na indywidualnym koncie ma być dziedziczone i waloryzowane wg nominalnego wzrostu PKB.