English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Pracodawcy RP oceniają założenia projektu ustawy o lobbingu

16-03-2011

Pracodawcy RP wyrażają zadowolenie, że w najnowszej wersji założeń do projektu ustawy o lobbingu znalazło się wyraźne zastrzeżenie, że do tej grupy nie zalicza się reprezentatywnych partnerów społecznych.

 

W założeniach ustawy o lobbingu pojawiło się stwierdzenie, iż projektowana ustawa nie narusza przepisów obowiązujących w dialogu społecznym prowadzonym z organizacjami reprezentatywnymi w rozumieniu ustawy z dnia 6 lipca 2001 roku o Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych i wojewódzkich komisjach dialogu społecznego, ani też przepisów innych ustaw nakładających na organy władzy publicznej obowiązku zasięgania opinii określonych podmiotów. Pracodawcy RP wyrażają zadowolenie z takiego obrotu sprawy, ale bynajmniej nie jest to pochwała dla projektodawcy. Taki zapis po prostu musiał pojawić się w dokumencie, żeby nie doszło do zniszczenia dialogu społecznego. Oby ten projekt ustawy skończył wszelkie spekulacje, czy projektowana ustawa zalicza do kategorii organizacji lobbingowych reprezentatywne organizacje pracodawców.

 

Lobbing ma być wykonywany przez lobbystów zawodowych i niezawodowych. O ile nie budzi wątpliwości fakt, że Pracodawcy RP (pracownicy organizacji, jej przedstawiciele) nie będą się mieścić w definicji lobbystów zawodowych, to mogą powstać wątpliwości, czy przedstawiciele naszej organizacji nie będą traktowani jako lobbyści niezawodowi. Dlatego też Pracodawcy RP mają nadzieję, że przedstawione powyżej zastrzeżenie projektodawcy co do pozostawienia uprawnień reprezentatywnych organizacji pracodawców oznacza także, że podmioty te nie będą traktowane jako lobbyści którejkolwiek z tych kategorii.

 

Cieszy fakt, że mają być publikowane stenogramy z posiedzeń podkomisji parlamentarnych. To tam najwięcej projektowanych przepisów ulega zmianie i to nie zawsze w kierunku pożądanym przez pomysłodawców. Obecnie trudno jest ustalić, kto i jakie poprawki do projektu zgłaszał.

 

Niemniej jednak Pracodawcy RP zdecydowanie negatywnie oceniają przedstawiony projekt założeń, bowiem jest on swoistym wotum nieufności projektodawcy wobec obywateli i urzędników państwowych, a całość projektu ma wydźwięk podejrzliwości i nieufności. Po jego lekturze można mieć wrażenie, że wszyscy, którzy chcą kontaktować się z administracją przy okazji stanowienia prawa, niejako z definicji są przestępcami, a urzędnicy czekają na łapówkę. Tymczasem w krajach rozwiniętej demokracji lobbing to normalne zjawisko. Nie ma nic dziwnego w tym, że potencjalni adresaci tworzonej regulacji chcą mieć wpływ na jej treść. Mądre państwo współpracuje ze swoimi obywatelami, słucha ich głosu, korzysta z wiedzy ekspertów zewnętrznych. Nasze za to angażuje w dialog państwo – obywatel służby specjalne i nakazuje wypełnianie szeregu obowiązków biurokratycznych.

 

Rejestr lobbystów zawodowych ma zostać przeniesiony z MSWiA do CBA, co oznacza, że lobbing będzie jeszcze bardziej kojarzony z korupcją. Tymczasem prowadzony zgodnie z prawem lobbing jest normalnym zjawiskiem w rozwiniętej demokracji i spełnia pozytywną rolę w tworzeniu prawa. Rząd powinien dążyć do zmiany obecnego stanu rzeczy, w którym w świadomości urzędników i społeczeństwa, kontakt biznesu z administracją jest z definicji podejrzany. Proponowane przeniesienie rejestru lobbystów jest działaniem stojącym w opozycji do postulatu Pracodawców RP. Ponadto projektodawca poprzez tę propozycję wyraża brak zaufania do przedstawicieli władzy wykonawczej oraz ustawodawczej, z góry zakładając wystąpienie zjawisk korupcyjnych na płaszczyźnie kontaktów lobbystów z tymi osobami. Bo do tego, aby zaszły zjawiska korupcyjne, zawsze potrzeba woli obydwu stron.

 

W ocenie Pracodawców RP podejście do lobbingu reprezentowane przez projektodawcę jest wynikiem braku zrozumienia i respektowania przez dużą część polskiej klasy politycznej zasad demokratycznego procesu stanowienia prawa. Jest ono z założenia w demokratycznym państwie prawa stanowione przez obywateli i dla obywateli, a nie przeciw nim. Niestety, politycy nie chcą oddać swojej dominującej pozycji w tej dziedzinie. Dlatego od lat nie mogą przebić się propozycje rzeczywistego zdemokratyzowania stosowanego w instytucjach unijnych procesu tworzenia polskiego prawa. powinna być szeroko stosowana instytucja wysłuchania publicznego – na etapie przygotowywania założeń projektu oraz w momencie tworzenia już samego projektu (konkretnych przepisów). Incydentalne korzystanie przez administrację z tej instytucji jest wyrazem niechęci do demonopolizacji tworzenia prawa.