English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Ministerstwo Finansów korygując prognozę PKB przyznało się do błędu

30-11-2011

Ministerstwo Finansów urealniło prognozy przyszłorocznego wzrostu gospodarczego w ustawie budżetowej. Minister Rostowski zdecydował się na wariant pośredni, zakładający wzrost PKB o 2,5 proc.


- Jeszcze we wrześniu, przedstawiając projekt budżetu na 2012 r., minister Rostowski wykazywał bezprzykładny, na skalę światową, optymizm. Rządowy projekt zakładał wtedy wzrost na poziomie 4,0 proc., podczas gdy większość ekspertów przewidywała znacznie wolniejsze tempo rozwoju - w granicach 3 - 3,5 proc. W końcu jednak resort przyznał, że się pomylił - podkreślają eksperci Pracodawców RP.

 

Obecnie konsensus rynkowy dotyczący polskiego PKB na 2012 r. utrzymuje się na poziomie blisko 3 proc. Ministerstwo Finansów wykazało się większą ostrożnością – swoje przedwyborcze prognozy skorygowało przecież o ponad 1/3.

 

Zdaniem ekspertów Pracodawców RP, niezależnie od wpływu wyborów na zdolności prognostyczne Ministerstwa Finansów i stosunek do rzeczywistości ministra Rostowskiego, trzeba przyjrzeć się szczegółom korekty. Należy zauważyć, że pozostałe kluczowe dane, z przedłożonego we wrześniu projektu ustawy budżetowej, nie uległy zmianie. Rząd wciąż zakłada 2,8 proc. średniorocznej inflacji i 35 mld zł deficytu budżetowego. Tymczasem inflacja w październiku przekroczyła 4 proc. (4,3 proc. wg danych GUS), a bankowcy oczekują, że w listopadzie i grudniu będzie jeszcze rosnąć.

 

Kluczowym dla gospodarki pytaniem pozostaje, jak rząd zamierza te cele zrealizować. Zdziwienie budzi w szczególności brak wpływu korekty wzrostu na zakładany poziom deficytu budżetowego. Trudno zgadywać, w jaki sposób rządowi udało się uniezależnić dochody państwa od wzrostu gospodarczego. Pracodawcy RP z zainteresowaniem czekają więc na projekt ujawniający szczegóły tej sztuki i liczą, że nie okaże się jedynie sztuczką księgową.

 

Sama prognoza nie jest zaskakująca – identyczne tempo wzrostu Polski w przyszłym roku przewiduje OECD. Spodziewane spowolnienie w Europie (wg przytoczonych danych 0,2 proc.) musi wywrzeć wpływ na Polskę, której głównym partnerem handlowym pozostaje Unia Europejska. Trzeba jednak zauważyć, że instytucje międzynarodowe mają tendencję do niedoszacowywania tempa wzrostu gospodarczego Polski. NBP w aktualnej projekcji skorygował swoje lipcowe przewidywania o 0,1 proc. i wciąż przewiduje ponad 3 proc. wzrostu (3,1 proc.).

 

Pracodawcy RP zwracali uwagę, że we wrześniowym projekcie budżetu tempo wzrostu PKB zostało przeszacowane. Oczywiście, taka skorygowana prognoza wymaga dostosowania ustawy budżetowej.

 

Pracodawcy RP podkreślają, że w obliczu nie najłatwiejszej sytuacji makroekonomicznej podmiotom prywatnym należy pozostawić środki finansowe, umożliwiające im przetrwanie spowolnienia. Deficyt powinien zostać więc utrzymany na poziomie 3 proc. przez ograniczenie wydatków budżetowych. Jest rzeczą oczywistą, że w obliczu recesji nie powinno się ograniczać wydatków inwestycyjnych (np. na infrastrukturę), które mogą stymulować wzrost gospodarczy. Rządowi pozostaje więc ograniczyć koszty funkcjonowania administracji, zreformować system pomocy społecznej i system emerytalny. Warto nadmienić, że nie znalazłby się w tak trudnej sytuacji, gdyby tymi niezwykle ważnymi reformami zajął się wcześniej zamiast prezentować przed wyborami urzędowy optymizm.