English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Rosnące bezrobocie nie jest powodem do paniki

23-02-2012

- Czwartkowe dane o wzroście bezrobocia do 13,2 proc. są zgodne z naszymi oczekiwaniami. Mimo jego wyższego o 0,7 pkt. proc. poziomu w stosunku do grudnia 2011 r. nie uważamy tego za sygnał świadczący o pogarszaniu się koniunktury - komentują dane GUS eksperci Pracodawców RP.

 

Zdaniem ekspertów Pracodawców RP, wyższa stopa bezrobocia w pierwszych miesiącach roku jest utrwaloną już w Polsce tendencją, wynikającą ze zmian cyklicznych. - Za pozytywny sygnał dla rynku pracy uważamy wzrost liczby ofert pracy w stosunku do stycznia 2011 r. - mówią eksperci Pracodawców RP, prognozując jednocześnie dalsze pogorszenie sytuacji na rynku pracy w lutym, w wyniku którego stopa bezrobocia może przekroczyć na koniec miesiąca poziom 13,5 proc.


- Lutowy wzrost bezrobocia będzie miał charakter przejściowy. Począwszy od marca spodziewamy się odwrócenia tendencji i powolnych, ale korzystnych zmian. W kwietniu bezrobocie powinno spaść poniżej 13 proc. i systematycznie obniżać się w kolejnych miesiącach - prognozują eksperci Pracodawców RP. W dużej mierze wpłyną na to czynniki sezonowe - na wiosnę dochodzi tradycyjnie do wznowienia prac budowlanych i rozpoczęcia niektórych prac w rolnictwie.

 

Najnowsze dane o produkcji przemysłowej, a także wskaźnik nowych zamówień i wyniki eksportu nie wskazują, aby w pierwszej połowie roku miały zajść niekorzystne zmiany w gospodarce. - Jeśli w drugiej połowie roku nie dojdzie do znacznego pogorszenia koniunktury, stopa bezrobocia powinna spaść w okresie wakacyjnym do poziomu 12 proc., a na koniec roku znowu przebić poziom 12,5 proc. - mówią eksperci Pracodawców RP.

 

Zdaniem Pracodawców RP, styczniowa dynamika sprzedaży detalicznej (9,9 proc. w stosunku do stycznia 2011 r.) stanowi pozytywny sygnał świadczący o utrzymaniu spożycia indywidualnego na dość wysokim poziomie, a ten jest przecież kluczowym czynnikiem decydującym o wzroście polskiego PKB. Dobrym prognostykiem jest też struktura rodzajowa wzrostu sprzedaży, tj. wysoka sprzedaż dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku, głównie samochodów i innych środków transportu oraz sprzętu RTV i AGD. Może mieć ona jednak związek z promocjami na tego typu sprzęt oferowanymi na początku roku. Zestawiając styczniową dynamikę wzrostu z analogicznym okresem roku ubiegłego warto pamiętać o tym, że styczeń 2011 r. był dość nietypowym miesiącem - zaczęła wówczas obowiązywać wyższa stawka VAT, która spowodowała przesunięcie zakupów na grudzień 2010 r.

 

Z kolei czynnikiem niepokojącym, ale o umiarkowanej sile, jest natomiast pogorszenie się w lutym nastrojów konsumentów. Trudno jednak przesądzać o tym, czy rzeczywiście wpłynęły one na skalę zakupów dokonywanych w lutym. Po pierwsze spadek obu wskaźników (BWUK i WWUK) był stosunkowo niewielki, a po drugie deklaracje i odczucia konsumentów często stoją w sprzeczności z ich rzeczywistymi zachowaniami w obszarze wydatków konsumpcyjnych.