English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Dodatkowe składki społeczne dławią przedsiębiorczość

26-04-2012

Zdaniem Pracodawców RP kolejny wzrost obciążeń finansowych w postaci podwyższenia ubezpieczeń wypadkowych wywoła negatywne konsekwencje dla rozwoju przedsiębiorczości w Polsce.

 

Rząd wytoczył kolejne działo przeciw drobnym przedsiębiorcom, którzy po raz kolejny w tym roku muszą zmierzyć się ze wzrostem obciążeń w postaci wyższych danin publicznych. Po wzroście podstawy wymiaru składek ubezpieczeniowych i podniesieniu składki rentowej, przyszedł czas na wyższe ubezpieczenie wypadkowe.

 

Od 1 kwietnia składka dla płatnika zgłaszającego do ubezpieczenia wypadkowego nie więcej niż dziewięciu ubezpieczonych wzrosła z 1,67% do 1,93% podstawy wymiaru. Jest to co prawda stosunkowo niewielki wzrost (5,5 zł miesięcznie), ale w połączeniu z innymi zmianami, do których doszło od początku roku, daje całkiem pokaźną kwotę. W kwietniu 2012 r. przedsiębiorca musi odprowadzić składki o 91 zł wyższe w porównaniu do grudnia 2011 r.

 

Na taki duży wzrost składek składają się dwa czynniki. Pierwszym jest wzrost kosztów działalności gospodarczej w następstwie wprowadzenia wyższej składki rentowej. Nie trudno ulec wrażeniu, że jest to doraźne szafowanie wpływami do budżetu kosztem przedsiębiorców. Pamiętajmy, że niedawno, tj. w 2007 r. obniżono składkę rentową do poziomu 6%, aby niespełna pięć lat później znowu ją podnieść. Pogarszające się ujemne saldo na rachunku FUS jest faktem znanym od lat i tym samym nie jest w naszym odczuciu przekonującym argumentem za podniesieniem składki rentowej, zwłaszcza w sytuacji systematycznego spadku liczby rencistów. – Zarówno ten przypadek, jak i wiele innych, wskazuje na kompletny brak długoterminowego planu działań i przewagę rozwiązań ad hoc, nastawionych na gaszenie pożaru. Trudno bowiem przewidywać koszty działalności gospodarczej w tak często zmieniającym się otoczeniu prawno-instytucjonalnym – ocenia ekspert Pracodawców RP Agata Wancio.

 

Drugim powodem wzrostu obciążenia jest podniesienie podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i Fundusz Pracy, która nie może być niższa niż 60% prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. W przypadku ubezpieczenia zdrowotnego podstawa wymiaru jest jeszcze wyższa i wynosi 75% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w czwartym kwartale roku poprzedniego, włącznie z wypłatami z zysku. Oznacza to, że wraz ze wzrostem średniego wynagrodzenia wzrasta podstawa wymiaru odprowadzonych składek (od stycznia 2012 r. wynosi ona 2115,6 zł). – Wynika z tego, że - przy założeniu, iż odprowadza składkę na ubezpieczenie chorobowe - przy obowiązujących obecnie wymiarach składek na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne i Fundusz Pracy przedsiębiorca musi odprowadzić składki w wysokości zbliżającej się do 1000 zł– podkreśla ekspert.

 

Zakładając, że jego miesięczny dochód wyniesie dokładnie tyle samo, ile obecnie obowiązująca podstawa wymiaru, na składki ubezpieczeniowe wraz z podatkami przeznaczy on w roku ponad 60 proc. dochodu. Zostaje mu zatem do dyspozycji ok. 800 zł miesięcznie. Niewiele mniej wynosi w 2012 r. zasiłek dla bezrobotnych w pierwszych trzech miesiącach jego pobierania (761 zł).

 

Pracodawcy RP już wielokrotnie alarmowali, że obowiązujący system jest zbyt uciążliwy dla przedsiębiorców osiągających niskie dochody. Kwoty obciążeń okazują się dla wielu zbyt wysokie i prowadzą do bankructwa małych firm, których nie stać na odprowadzenie składek w ustalonej wysokości ryczałtowej. – Bardziej sprzyjające warunki dla tej grupy przedsiębiorstw panują m.in. za naszą południową granicą. W Czechach i Słowacji podstawę wymiaru dla odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne stanowi 50% różnicy między osiągniętymi przychodami a poniesionymi kosztami (a więc połowa kwoty stanowiącej podstawę opodatkowania), przy czym nie może być ona niższa niż minimalne wynagrodzenie za pracę. Słowacki przedsiębiorca, którego dochód miesięczny wynosi w przeliczeniu 3000 zł brutto, odprowadza zatem składki na ubezpieczenie rentowe i emerytalne w wysokości 360 zł, zaś jego polski odpowiednik 581,79 zł. W obecnie obowiązujących systemach ubezpieczeń społecznych w obu krajach dopiero przy dochodzie 5000 zł lub wyższym polski przedsiębiorca odprowadzi składki niższe niż jego słowacki odpowiednik – tłumaczy Wancio.

 

Nie oznacza to, że Pracodawcy RP są przeciwnikami samego systemu ryczałtowego. – Doceniamy jego zalety, zwłaszcza wygodę i brak możliwości zakwestionowania wysokości podstawy, od której mają być naliczane składki – mówi ekspert Pracodawców RP. Ma to szczególne znaczenie dla osób prowadzących działalność, które korzystają z opodatkowania w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Nie prowadzą one księgi przychodów i rozchodów, która pozwoliłaby na określenie podstawy odprowadzania składek ubezpieczeniowych i zdrowotnych. – Jednak podstawa wymiaru powinna być dla nich niższa niż obecnie. Złym pomysłem jest propozycja wprowadzenia rozwiązania, uzależniającego wysokość odprowadzanych składek od wysokości osiągniętego dochodu. To zdławi przedsiębiorczość – wyjaśnia Wancio. W jej opinii zaproponowany system, uzależniający wysokość składek od rzeczywistego dochodu, tylko z pozoru przypomina ten słowacki, w którym podstawa wymiaru jest połowę niższa w stosunku do tego, co proponuje się polskim przedsiębiorcom. Jest to swoistego rodzaju bonus, który ma zachęcić potencjalnych przedsiębiorców do prowadzenia działalności gospodarczej na Słowacji.

 

Tymczasem polski rząd zdaje się nie dostrzegać różnicy, jaka istnieje pomiędzy byciem pracownikiem a przedsiębiorcą. Nie zdaje sobie także sprawy z dużego znaczenia drobnej przedsiębiorczości dla rynku pracy i tym samym dla całej gospodarki. Przedsiębiorca inwestuje kapitał, z którego oczekuje zwrotu, ponosi wysokie ryzyko (niejednokrotnie inwestując oszczędności swoje i najbliższej rodziny, albo zadłużając się w instytucji finansowej), jego praca jest nienormowana i często trwa kilkanaście godzin dziennie. Oprócz tego, że sam zapewnia sobie miejsce pracy, często zatrudnia innych pracowników.

 

Decydując o wprowadzeniu jakiekolwiek nowego rozwiązania należałoby te wszystkie czynniki uwzględnić. Podejmowanie rozważnych działań w tej sferze jest szczególnie ważne w obliczu grożącego nam spowolnienia gospodarczego i pogarszającej się sytuacji na rynku pracy. Naturalnym, w tej sytuacji, wydaje się podejmowanie przez rząd działań, które zachęcają do zakładania i prowadzenia samodzielnej działalności gospodarczej. Tymczasem zmiana systemu naliczania składek ma charakter wybitnie demotywujący. Warto korzystać z doświadczeń innych krajów w tym zakresie.

 

Przykładowo, na Słowacji w pierwszym roku prowadzenia działalności odprowadzanie składek nie jest obowiązkowe. Z kolei w Wielkiej Brytanii obowiązuje system hybrydowy, w którym drobni przedsiębiorcy, osiągający niskie dochody (poniżej ustalonego progu) odprowadzają składki w ustalanej corocznie wysokości (2,4 funta tygodniowo w 2012 r.), zaś pozostali – dodatkowe 8% od części dochodu przekraczającej próg minimalny (oraz dodatkowy 1% przedsiębiorcy o najwyższych dochodach).