English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Pracodawcy RP oceniają projekt ustawy budżetowej na 2013 r.

10-09-2012

4 września Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na 2013 rok. – Warto podkreślić fakt skorygowania zbyt optymistycznych prognoz zawartych we wcześniej przedstawionych założeniach do przyszłorocznego budżetu. O tym, że są one nierealne, mówiliśmy już od chwili ich pojawienia się – mówi Dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP, Piotr Rogowiecki.

 

Przypomnijmy, że deficyt ma wynieść nie więcej niż 35,6 mld zł, a wzrost gospodarczy – 2,2 proc. Dochody zaplanowano na kwotę 299,18 mld zł, wydatki – na 334,78 mld zł. A jeszcze w czerwcu Ministerstwo Finansów zakładało, że przyszłoroczny wzrost gospodarczy wyniesie 2,9%, miał być więc wyższy od tego, który był przewidywany na 2012 rok. – Wskazywaliśmy wówczas, że jest to niemożliwe. W naszej ocenie, w konsekwencji zewnętrznych szoków popytowych, w 2013 r. nastąpi wyraźne spowolnienie, widoczne po stronie zarówno popytu inwestycyjnego, jak i spożycia indywidualnego – mówi dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP, Piotr Rogowiecki. Dlatego dobrze się stało, że przygotowane przez resort prognozy dotyczące przyszłorocznej dynamiki PKB zostały zrewidowane do 2,2%. – Przyjęcie pierwotnych założeń za podstawę ustalania budżetu rodziłoby bowiem zbyt duże ryzyko dla sektora finansów publicznych i rozwoju kraju – dodaje Rogowiecki.

 

Jak widać, potrzebne były wakacje, aby rzesza urzędników resortu doszła do oczywistego wniosku, że sytuacja u naszych partnerów handlowych, kondycja naszego rynku pracy, a także hamowanie inwestycji publicznych uniemożliwiają osiągnięcie niemal 3-procentowego wzrostu gospodarczego. Podobnie długiego czasu do refleksji potrzebowano, aby zrozumieć, że sytuacja na rynku pracy będzie się pogarszać. Uprzednio prognozowana stopa bezrobocia na koniec przyszłego roku (12,4%) była o tyle nierealna, że sytuacja na rynku pracy musiałaby się de facto poprawić w stosunku do chwili obecnej, co jest niemożliwe w sytuacji mocnego spowolnienia gospodarczego. Co więcej – nawet skorygowana do 13% prognoza może okazać się zbyt optymistyczna.

 

Utrzymująca się na wysokim poziomie stopa bezrobocia, zamrożenie funduszu płac w administracji i słabnąca inflacja zmniejszą presję na wzrost wynagrodzeń w skali całej gospodarki – zwraca uwagę Dyrektor Rogowiecki. Jego zdaniem wzrosną one realnie o ok. 1%, a nie – jak zakłada rząd – o 1,9%. W opinii Rogowieckiego skłonność pracodawców do tworzenia nowych miejsc pracy i podnoszenia wynagrodzeń pracowników będzie dodatkowo ograniczana niestabilną sytuacją w regionie, zwiększającą niepewność przedsiębiorców co do możliwości pozyskiwania nowych zamówień i kształtowania się kursu walutowego.

 

Osłabiająca się dynamika wzrostu popytu konsumpcyjnego musi oznaczać niższe dochody do budżetu z tytułu wpływów zarówno z podatku PIT, jak i z podatku VAT. – Jeśli nie zostaną poczynione dodatkowe oszczędności po stronie wydatków, słabszy od zakładanego wzrost PKB spowoduje zwiększenie deficytu budżetowego – mówi Dyrektor Rogowiecki. W jego ocenie niedopuszczalne jest, zapewne rozważane, obniżanie deficytu budżetu państwa za pomocą takich „sztuczek” jak zamrażanie Funduszu Pracy czy też Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. – Fundusze te mają swoje ściśle określone cele i pieniądze w nich zgromadzone powinny być adekwatnie do nich wydawane – podkreśla Rogowiecki. Pracodawcy RP rozumieją potrzebę bilansowania budżetu, ale nie może się ono odbywać kosztem np. składek pracodawców odprowadzanych do Funduszu Pracy, ponieważ de facto mamy wtedy do czynienia z nowym podatkiem. Dobrą decyzją jest natomiast zamrożenie płac w budżetówce, niewielki wzrost rent i emerytur oraz minimalnego wynagrodzenia za pracę.

 

Wśród dochodów niepodatkowych projekt wymienia 5,8 mld zł z dywidendy i wypłat z zysku od spółek z udziałem Skarbu Państwa. Oznacza to, że te podmioty gospodarcze taką pulę pieniędzy oddadzą budżetowi, zamiast przeznaczyć ją na rozwój – ale tego można było się spodziewać.

 

Z punktu widzenia pracodawców równie ważne co projekt ustawy budżetowej są tzw. ustawy okołobudżetowe. – Mamy nadzieję, że nie pojawią się żadne nowe pomysły podnoszenia podatków, a jeśli jest inaczej, to chcemy poznać plany w tym zakresie możliwie szybko z uwagi na planowanie budżetu każdej firmy – kończy Rogowiecki.