English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Spowolnienie gospodarek Niemiec i Francji to zła wiadomość dla polskich przedsiębiorców

14-02-2013

Koniec ubiegłego roku był wyjątkowo trudny dla największych gospodarek strefy euro. Jak podał w czwartek Eurostat, niemiecka gospodarka zwolniła o 0,6% kwartał do kwartału, natomiast francuska zmniejszyła się w tym okresie o 0,3%. Zdaniem eksperta Pracodawców RP Piotra Wołejki, spowolnienie gospodarcze w tych krajach przełoży się na dalszy spadek portfela zamówień u polskich przedsiębiorców.

 

– Już od kilku miesięcy boleśnie odczuwamy spowolnienie gospodarcze w Niemczech i Francji, które są odpowiednio pierwszym i czwartym rynkiem zbytu polskiego eksportu (łącznie sprzedajemy tam ponad 31% towarów i usług). Świadczą o tym m.in. dane dot. produkcji przemysłowej, która w grudniu ub.r. spadła o 10,6% w porównaniu z analogicznym miesiącem 2011 roku – mówi Wołejko.

 

Ekspert przypomina jednak, że istota problemów gospodarek obu państw jest odmienna. – Niemcy opierają się na eksporcie i są wrażliwi na spadek zapotrzebowania na własne wyroby. Wykazują przy tym zdolność do szybkiego odbicia się w razie poprawy sytuacji. Francja z kolei w dużo mniejszym stopniu uzależniona jest od eksportu, toteż musi szukać rozwiązania problemu stagnacji gospodarczej w reformach wewnętrznych – tłumaczy Wołejko.

 

Prognozy dla Niemiec i Francji na 2013 rok nie są najlepsze. Większe szanse na poprawę sytuacji mają nasi sąsiedzi po zachodniej stronie Odry. – Eurostat przewiduje wzrost na poziomie 0,8% dla Niemiec i zaledwie 0,4% dla Francji – przypomina ekspert. Niemieccy przedsiębiorcy dostrzegają więc możliwości przyspieszenia i optymistycznie patrzą w przyszłość. Świadczy o tym chociażby indeks Ifo Business Climate, który wzrasta trzy miesiące z rzędu i w styczniu br. wyniósł 104,2 pkt, czyli najwięcej od czerwca 2012 r. – Polskie firmy szybko skorzystają na poprawie sytuacji w Niemczech, która wpłynie na zwiększenie liczby zamówień w sektorze przemysłowym – tłumaczy Wołejko.