English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Trudna sztuka implementacji unijnego prawa

26-03-2013

Stanowienie prawa w Polsce funkcjonuje źle i – co gorsza – nie widać symptomów poprawy. Mamy do czynienia z inflacją prawa, w szczególności z nadmiarem nowelizacji. – Jakby tego było mało, borykamy się z poważnym problemem dotyczącym implementacji unijnej legislacji do krajowego porządku prawnego – mówi ekspert Pracodawców RP Piotr Wołejko.

 

W opinii Piotra Wołejki trudno mówić o stabilności prawa czy możliwości racjonalnej analizy ryzyka i planowania biznesowego, gdy kilka razy w roku zmieniają się przepisy. Do każdej ustawy wydaje się przecież akty wykonawcze. Albo się ich nie wydaje – przynajmniej w terminie – co dodatkowo pogłębia chaos.

 

Sejm ubiegłej kadencji uchwalił ponad 950 ustaw, a Dziennik Ustaw w tym okresie liczy ponad 68 tysięcy stron. W obecnej kadencji do Sejmu wpłynęło już 430 projektów ustaw, uchwalono zaś 164 – z czego ponad 70% to nowelizacje. W tym natłoku nowego prawa istotną część stanowią projekty implementujące unijne przepisy. – Jak wynika z Internal Market Scoreboard 26 – prowadzonego przez Komisję Europejską cyklicznego badania stanu implementacji dyrektyw dotyczących rynku wewnętrznego – Polska ma poważne problemy z terminową realizacją swoich obowiązków jako państwa członkowskiego – mówi ekspert Pracodawców RP.

 

W przypadku 26 dyrektyw, które nie zostały notyfikowane w Komisji Europejskiej, średnie spóźnienie wynosi 16,6 miesięcy, czyli – w porównaniu z badaniem sprzed pół roku – blisko 5 miesięcy więcej. – Co gorsza, łączymy znaczące opóźnienia z błędną transpozycją – odsetek niewłaściwej implementacji wynosi 1,4%, czyli dwa razy więcej od średniej UE. Przeciwko Polsce toczy się ponad 40 postępowań o uchybienie w spełnianiu obowiązku implementacji dyrektywy. Każde z nich może zakończyć się nałożeniem na nasz kraj kar sięgających dziesiątek tysięcy euro za każdy dzień opóźnienia – ostrzega Piotr Wołejko. Przypomina jednocześnie, że Pracodawcy RP od dłuższego czasu apelują do rządu i parlamentu o projektowanie ustaw i regulacji zgodnie z modelem UE+0, tak by nie nakładać na przedsiębiorców i obywateli dodatkowych obowiązków ponad te, które wymagane są przez prawo unijne. Nie jest to jednak możliwe w sytuacji, gdy Polska permanentnie notuje opóźnienia w implementacji dyrektyw. – Niezrozumiałe i nieznajdujące żadnego uzasadnienia opóźnienia powodują, iż prawo tworzone jest w pośpiechu, bez odpowiedniego namysłu i konsultacji. Nierzadko zresztą ustawy przegłosowuje się w ostatniej chwili, z intencją ich szybkiej nowelizacji – byle tylko zmieścić się w czasie danym nam przez UE. Przy takim podejściu trudno o dobre prawo – mówi Wołejko. Dlatego też potrzebna jest zmiana praktyki, stworzenie silnego ośrodka koordynującego terminowość prac nad wdrażaniem przepisów unijnych, zapewniającego współpracę odpowiedzialnych organów oraz udział partnerów społecznych i przedstawicieli regulowanych branż.

 

Pracodawcy RP przypominają, że każde państwo członkowskie ma swobodę wyboru regulacji, która doprowadzi do zrealizowania konkretnego celu. Dlatego ważne jest wysłuchanie głosu z zewnątrz.

 

O nieterminowej transpozycji dyrektyw pisał „Dziennik Gazeta Prawna”.