English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Decyzja RPP ważniejsza dla rynków finansowych niż dla realnej gospodarki

14-01-2015

Zgodnie z prognozami analityków Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych. Referencyjna stopa wynosi więc nadal 2 proc., ale notowania kontraktów terminowych sugerują, że do połowy 2015 r. spadnie ona do poziomu 1,5 proc. Takiemu scenariuszowi sprzyjają pojawienie się deflacji w strefie euro w grudniu oraz dalsza przecena na rynku ropy naftowej. Pozostaje jednak wątpliwość co do tego, czy łagodzenie polityki pieniężnej z powodu powyższych czynników dałoby więcej korzyści niż kosztów. Koniunktura nad Wisłą pozostaje bowiem solidna, co jest podstawową różnicą między Polską a strefą euro.

 

Z wypowiedzi niektórych członków RPP wynika, że wolą oni wstrzymać się z ewentualnymi obniżkami do czasu opublikowania kolejnej prognozy makroekonomicznej NBP. Podstawowym argumentem jest fakt, że deflacja w polskiej gospodarce wynika przede wszystkim z czynników zewnętrznych, będących poza kontrolą banku centralnego. Notowania ropy naftowej niemal codziennie zamykają się na poziomie niższym niż poprzednio – obecnie za baryłkę ropy Brent trzeba zapłacić mniej niż 50 USD, podczas gdy w połowie ubiegłego roku było to ponad 100 USD.

 

NBP ma również minimalny wpływ na kształtowanie się cen żywności, które zależą od nieprzewidzianych zjawisk pogodowych, czynników politycznych (embarga, bariery handlowe) oraz bieżącej sytuacji na rynkach finansowych. Dla władz monetarnych najważniejsze jest jednak to, że utrzymująca się deflacja w Polsce nie przekłada się na wyhamowanie konsumpcji i inwestycji. Jest wręcz odwrotnie: w II i III kwartale 2014 r. wzrost gospodarczy na poziomie ponad 3 proc. rok do roku wynikał z silnego popytu wewnętrznego, z kolei eksport netto miał ujemny wkład do wzrostu PKB.

 

W III kwartale ubiegłego roku wzrost konsumpcji w Polsce wyniósł 3,2 proc. w ujęciu rocznym, z kolei dynamika inwestycji – 9,9 proc. Dobre nastroje gospodarstw domowych i przedsiębiorstw potwierdzają dane KNF dotyczące przyrostu kredytów i depozytów w okresie od stycznia do listopada 2014 r. Wartość kredytów dla firm zwiększyła się o 8 proc. w porównaniu do okresu styczeń – listopad 2013 r., z kolei wartość kredytów dla gospodarstw domowych zwiększyła się o 5 proc. Ponadto, jak wynika z badań NBP dotyczących kondycji sektora przedsiębiorstw, obecne koszty i dostępność kredytów nie są barierą, która powstrzymuje inwestycje.

Dodatkowym czynnikiem mogącym skłaniać część członków RPP do wstrzymania się z dalszym łagodzeniem polityki monetarnej jest silne osłabienie złotego względem dolara i euro, które miało miejsce w ostatnich tygodniach. Deprecjacja polskiej waluty będzie hamować tendencje deflacyjne, gdyż podniesie ona cenę dóbr z importu, a w dalszej perspektywie może stymulować gospodarkę poprzez wzrost przychodów z eksportu.

 

Solidny wzrost gospodarczy i szybko poprawiająca się sytuacja na rynku pracy w Polsce nie oznaczają tego, że sytuacja RPP jest komfortowa. Nie może ona bowiem porzucić celu inflacyjnego na poziomie 2,5 proc. Rada nie może także prowadzić swojej polityki w oderwaniu od tego, co dzieje się na europejskich i polskim rynkach obligacji skarbowych – gdzie notuje się kolejne rekordowo niskie rentowności. Oczywiście osobną kwestią jest skala zniekształcenia rynków obligacji przez już prowadzone i planowane interwencje EBC, w tym skup obligacji.

 

Dane dotyczące polskiej gospodarki wskazują na to, że dalsze obniżki stóp procentowych mogą jedynie marginalnie przełożyć się na podniesienie inflacji w następnych kwartałach, ale ceną może być powstanie nierównowagi w gospodarce z powodu zbyt taniego kredytu. Członkowie RPP muszą zatem dobrze komunikować swoje decyzje i stojące za nimi przesłanki, gdyż stabilność w polityce pieniężnej jest także dużą wartością. Podsumowując: w krótkim terminie decyzje dotyczące stóp procentowych będą istotne głównie dla uczestników rynku finansowego, a ich wpływ na sferę realną będzie mocno ograniczony i opóźniony.

 

Damian Olko, ekspert Centrum Badań i Analiz Pracodawców RP