English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Polscy emigranci wysyłają do Polski coraz mniej pieniędzy

05-03-2015

W ciągu dziesięciu lat od wejścia do Unii Europejskiej polscy emigranci przesłali do kraju ponad 234 mld zł. Od 2010 r. roczna kwota transferowanych pieniędzy kształtuje się na zbliżonym poziomie 22 mld zł. W zestawieniu z rosnącą gospodarką oznacza to, że pieniądze emigrantów w coraz mniejszym stopniu oddziałują na całość wydatków konsumpcyjnych. Nie jest to jednak powód do zmartwień, w przeciwieństwie do rosnącej emigracji całych rodzin.

 

W 2007 r. Polacy pracujący poza granicami kraju wysłali do swoich rodzin niemal 29 mld zł, czyli równowartość 2,5 proc. PKB w tamtym czasie. Począwszy od 2009 r., kwoty transferów liczone w dolarach znacząco się zmniejszyły, co było skutkiem głębokiej recesji w Europie Zachodniej, w tym Wielkiej Brytanii i Irlandii.

 

Dane statystyczne pozwalają postawić hipotezę, że napływy pieniędzy od emigrantów były ważnym czynnikiem zwiększającym skalę boomu w krajach Europy Środkowej i Wschodniej w latach 2005–2007. W przypadku Polski, Węgier, Słowacji oraz Czech transfery w relacji do PKB wzrosły w krótkim czasie ponad dwukrotnie. Wyjątkowo silny „szok” ekonomiczny miał miejsce w Rumunii, gdzie w ciągu dwóch lat napływ pieniędzy od emigrantów wzrósł z poniżej 0,5 proc. PKB do ponad 5 proc. PKB.

 

Wykres 1. Napływ pieniędzy od emigrantów do krajów Europy Środkowej i Wschodniej (w proc. PKB)


Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych ONZ UNCTAD.

 

Ogromny napływ prywatnych pieniędzy do państw Europy Środkowo-Wschodniej stymulował przede wszystkim wzrost konsumpcji oraz zakup nieruchomości. Wraz z silnym wzrostem akcji kredytowej oraz napływu kapitału zagranicznego w formie bezpośrednich inwestycji zagranicznych i kapitału portfelowego (inwestycje w papiery wartościowe) spowodowało to presję inflacyjną oraz pogorszenie salda w wymianie zagranicznej (silny wzrost importu).

 

W krótkim terminie napływ pieniędzy od emigrantów przyczyniał się zatem do zwiększenia popytu w gospodarkach Europy Środkowej i Wschodniej. Nie można jednak stwierdzić, że przesyłane euro oraz funty od Polaków na emigracji stabilizowały koniunkturę w Polsce i innych krajach regionu. Wysoki napływ pieniędzy w okresie szybkiego wzrostu gospodarczego do 2007 r. i późniejsze wyraźne zmniejszenie transferów w sytuacji recesji (lub niskiego wzrostu PKB – jak w Polsce) przyczyniły się do zwiększenia wahań aktywności gospodarczej: większego przyrostu PKB do 2007 r. i następnie głębszego „dołka”. Powyższy wniosek oparty jest na założeniu, że osoby otrzymujące środki finansowe od rodzin z Wielkiej Brytanii czy Niemiec należą (średnio) do uboższej części społeczeństwa, a zatem charakteryzują się wysoką skłonnością do konsumpcji (wydają niemal cały dochód dyspozycyjny).

 

O ile krótkookresowe wahania wielkości transferów wynikają przede wszystkim ze zmian koniunktury na rynku pracy państw emigracji i imigracji, o tyle w dłuższej perspektywie zależą one głównie od różnic w poziomie zamożności. Wykres 2 pokazuje tę zależność w 2006 r. i 2013 r. w gronie państw Europy Środkowej i Wschodniej oraz byłych państw „emigracji”.

 

Wykres 2. Napływ pieniędzy od emigrantów do wybranych krajów w proc. PKB (oś pionowa) i PKB kraju względem średniej (oś pozioma, UE-27 = 100 proc.)

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych ONZ UNCTAD oraz MFW. Legenda: UA – Ukraina, BG – Bułgaria, RO – Rumunia, LT – Litwa, PL – Polska, SVK – Słowacja, HU – Węgry, GR – Grecja, IT – Włochy, IRL – Irlandia.

 

Jak pokazują badania empiryczne, w średnim i długim okresie tego typu transfery – poprzez wspieranie dochodów rozporządzalnych – nie mogą być istotnym czynnikiem wzrostu PKB, gdyż w niewielkim stopniu zwiększają inwestycje. Ograniczony pozytywny wpływ jest możliwy, jeśli część pieniędzy służy np. opłaceniu edukacji lub studiów, a więc pozytywnie oddziałuje na akumulację kapitału ludzkiego.

 

Dodatkowym czynnikiem oddziałującym negatywnie na wzrost gospodarczy jest tzw. efekt substytucyjny. Polega on na tym, że rodziny otrzymujące transfery mają mniejszą motywację do uzyskiwania dochodów z pracy, co może skutkować spadkiem liczby osób aktywnych zawodowo (lub przepracowanych godzin w gospodarce). Ekonomicznie jest to ten sam mechanizm, co w przypadku hojnych zasiłków dla bezrobotnych, świadczeń chorobowych czy przywilejów emerytalnych.

 

W związku z tym nie jest wykluczone to, że pomoc zewnętrzna w postaci transferów od emigrantów oraz polityki spójności UE miała negatywny wpływ na podaż pracy w krajach południowej Europy, jak Grecja i Portugalia. Taką hipotezę wzmacniają istniejące w tych krajach regulacje, które były poważną barierą dla efektywnego działania rynków pracy i przedsiębiorstw. Pewne reformy strukturalne przeprowadzono dopiero w ostatnich latach – pod presją kryzysu i programów pomocowych.

 

Wykres 3. Napływ pieniędzy od emigrantów do krajów wybranych państw strefy euro (w proc. PKB)

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych ONZ UNCTAD.

 

Podsumowując, zmniejszenie napływu pieniędzy od emigrantów w relacji do PKB nie jest istotnym problemem dla polskiej gospodarki. Dużo bardziej negatywne będą skutki odpływu emigrantów na stałe i z całymi rodzinami. Ten proces nasilił się w ostatnich dwóch latach, o czym świadczy rosnąca liczba dzieci rodzonych przez Polki za granicą. Bez odwrócenia tej tendencji zwiększa się ryzyko tego, że Polska przestanie doganiać kraje rozwinięte pod względem zamożnosci. Rząd musi wreszcie zrozumieć, że ceną za dalsze lata zaniechań może być wpadnięcie polskiej gospodarki w błędne koło: niski wzrost PKB – emigracja – stagnacja – dalsza emigracja itd.

 

Damian Olko, ekspert Centrum Badań i Analiz Pracodawców RP