English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Priorytetem dla polityków w UE powinny być inwestycje prywatne, nie państwowe

10-03-2015

Europejscy politycy pokładają ogromne nadzieje w inwestycjach publicznych, choć stanowią one znikomą część PKB i dodatkowo charakteryzują się znacznie niższą efektywnością niż prywatne. Poza projektem unii bankowej brakuje reform, które zarysowałyby przed biznesem perspektywę rosnącej opłacalności inwestowania i zatrudniania w Europie. Jakie korzyści ze wzrostu inwestycji w infrastrukturę odniosą przedsiębiorcy z branży transportowej i przemysłowej, jeśli Komisja Europejska nie przeciwstawi się rosnącym tendencjom protekcjonistycznym?

 

 

Część polityków i ekonomistów wyraża pogląd, że inwestycje państwowe powinny kompensować słaby popyt inwestycyjny ze strony prywatnych firm. Ich zdaniem wzrost nakładów na infrastrukturę, energetykę czy sieci łączności pobudzi inwestycje prywatne, dzięki czemu gospodarka UE doświadczy wyraźnego odbicia. Taki scenariusz jest możliwy, ale mało prawdopodobny, zwłaszcza w skali makroekonomicznej. Bardziej realny scenariusz to taki, w którym projekt Junckera nie wpłynie na długoterminowe tempo rozwoju gospodarek UE. Taką prognozę uzasadnia kilka ważnych argumentów.

 

Po pierwsze, inwestycje publiczne nie są w stanie zastąpić poprawy instytucji i regulacji, które oddziałują na sprawność rynków w gospodarce. Są to znacznie mniej „medialne” działania z punktu widzenia polityków, jednak w dłuższym terminie o wiele ważniejsze niż to, czy np. Polsce uda się pozyskać 2 mld zł, czy tylko 0,2 mld zł dzięki inicjatywie Junckera.

 

Powyższy argument dotyczy nie tylko gospodarek narodowych, lecz także jednolitego rynku UE. Niestety wbrew zapowiadanej przez Komisję Europejską dalszej liberalizacji rynku łączącego 28 państw UE, część rządów podejmuje podejmują jednostronne działania protekcjonistyczne. Koronnym przykładem są regulacje dotyczące płacy minimalnej w Niemczech, które Berlin chce narzucić kierowcom zatrudnionym w firmach z innych państw. KE wciąż bada to, czy niemieckie regulacje są zgodne z unijnymi, ale nie powstrzymuje to francuskiego rządu od ogłaszania podobnych planów.

 

Trudno oczekiwać, by w sytuacji wysokiej niepewności regulacyjnej i politycznej firmy z branży transportowej oraz logistycznej chętnie podejmowały nowe inwestycje. To ryzyko dotyczy także firm przemysłowych z Francji i Niemiec, dla których takie ustawodawstwo oznacza wzrost kosztów produkcji i sprzedaży – ze względu na koszty transportu. W rezultacie w długim terminie tzw. mnożnik wydatków inwestycyjnych (wzrost PKB wywołany wzrostem inwestycji) może być bliski zeru lub nawet ujemny, jeśli powstaną niepotrzebne projekty, angażujące zasoby kapitału i pracy.

 

Strat z powodu istniejących w Europie regulacji (w postaci niższego od możliwego do osiągnięcia PKB) z pewnością nie zrekompensuje Europejski Fundusz na rzecz Inwestycji Strategicznych (EFIS), który będzie miał kapitał początkowy w wysokości 21 mld euro i ma docelowo zapewnić finansowanie wraz z kapitałem prywatnym w kwocie 315 mld euro. To, czy prywatni inwestorzy będą chcieli ulokować pieniądze w projektach pod egidą EFIS, również zależy od poprawy warunków dla przedsiębiorczości w Europie.

 

Po drugie, inwestycje publiczne nie zawsze pozytywnie wpływają na tempo wzrostu gospodarczego. Jeśli w danych przypadkach ten wpływ jest wyraźnie wyższy od zera, to jest i tak wielokrotnie mniejszy w porównaniu do projektów w sektorze prywatnym. Przyczyny różnicy w rentowności inwestycji publicznych i prywatnych są szeroko opisane w literaturze ekonomicznej, a ostatecznym i najmocniejszym dowodem jest brak możliwości efektywnego funkcjonowania gospodarki socjalistycznej.


 

Wykres 1. Szacowane przyspieszenie wzrostu PKB (w pkt proc.) jako efekt przyrostu inwestycji prywatnych lub publicznych o 1% PKB w latach 1960–2005

 

 

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: A. Afonso, M. St. Aubyn, Macroeconomic Rates of Return of Public and Private Investment. Crowding-in and Crowding-out Effects, EBC 2008

 

 

Według szacunków ekonomistów Europejskiego Banku Centralnego*, 1 proc. PKB inwestycji prywatnych przekładał się średnio na 0,27 pkt proc. dodatkowego wzrostu PKB w latach 1960–2005 (według średniej nieważonej dla 17 rozwiniętych gospodarek). W przypadku inwestycji publicznych średni wpływ w długim okresie został oszacowany na zaledwie 0,02 pkt proc. dodatkowego wzrostu gospodarczego, a więc wielkość marginalną.

 

W ramach EFIS – choć zakłada się również udział kapitału prywatnego w finansowaniu inwestycji – decydujący głos będą mieli urzędnicy, wybierający projekty nadsyłane przez podmioty z danych państw. Powstanie zatem ogromna przestrzeń do zjawiska „przetargów politycznych”. W związku z tym, istnieje poważna wątpliwość co do kryteriów wyboru inwestycji, ich egzekwowania, a następnie monitorowania.

 

Po trzecie, wśród ekonomistów nie ma zgody co do tego, jaki jest kierunek zależności między wzrostem inwestycji publicznych a wzrostem PKB. Część z nich na postawie danych dowodzi tego, że to rosnąca gospodarka pozwala finansować więcej inwestycji publicznych, a nie – jak zakładają politycy w UE – że inwestycje publiczne są „siłą sprawczą”. Uzasadnieniem jest fakt, że bogatsze państwa oraz regiony przeznaczają większą część swojego PKB na inwestycje i usługi publiczne, oraz to, że są one większe w okresach dobrej koniunktury. Wydatki socjalne mają charakter sztywny i ich redukcja jest kosztowna politycznie, dlatego w sytuacji spadających wpływów budżetowych politycy znacznie częściej zaczynają oszczędności od cięć wydatków publicznych na inwestycje.

 

Podsumowując: nawet jeśli uda się uzbierać 315 mld euro na inwestycje w Europie, nie będzie to oznaczało sukcesu. Powyższa kwota jest jedynie nakładem (kosztem) inwestycji, a rezultaty są wysoce niepewne i oddalone w czasie. Dodatkowy czynnik ryzyka stanowi ekspansywna polityka EBC, który sztucznie zaniża stopy procentowe, utrudniając racjonalną rynkową wycenę inwestycji w długim terminie.

 

Damian Olko, ekspert ds. badań i analiz Pracodawców RP

 

* A. Afonso, M. St. Aubyn, Macroeconomic Rates of Return of Public and Private Investment. Crowding-in and Crowding-out Effects, Working Paper Series, Nr. 864, EBC 2008