English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Cyfryzacja administracji po linii najmniejszego oporu

23-03-2015

Obraz informatyzacji administracji samorządowej – wyłaniający się z efektów kontroli NIK, poświęconej wdrażaniu systemów teleinformatycznych w miastach i gminach – nie jest wesoły. I nie stanowi też żadnego zaskoczenia. Wszystko odbywa się zgodnie z przewidywaniami, czyli po linii najmniejszego oporu.

 

 

Co prawda 93% systemów informatycznych działających w ramach e-administracji – a więc 72 z 77 – spełnia wymogi współdziałania, ale tylko w minimalnym stopniu. Już jedynie w 17% skontrolowanych przypadków istniała możliwość automatycznej wymiany danych pomiędzy systemami, a w 6% możliwe było korzystanie z danych gromadzonych w zewnętrznych bazach i rejestrach publicznych.

 

Dawniej postępowanie takie określano mianem: „Byle Polska nie zginęła”. I nie zginie, ale też nie pójdzie do przodu. Tworzone przez urzędy systemy stanowią bowiem w zdecydowanej większości enklawy, pomiędzy którymi nie zbudowano mostów. Mamy do czynienia z przeniesieniem do sieci tzw. Polski resortowej, do tego w skali mikro – setki, jeśli nie tysiące systemów, tworzonych według miliona kryteriów, które ze sobą nie współdziałają. W ten sposób urzędnicy popełniają cyfrową zbrodnię, mordując liczne korzyści wynikające z rozwoju e-administracji. A kluczową korzyścią, także z punktu widzenia urzędników, jest łatwy dostęp do informacji, w tym tych zgromadzonych przez inne urzędy.

 

Konieczne są fundamentalne zmiany w obszarze cyfryzacji administracji. Teoretycznie odpowiedzialne za to Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji nie posiada bowiem kompetencji wystarczających do tego, by tym procesem w odpowiedni sposób kierować bądź przynajmniej go koordynować. Nie jest to możliwe na szczeblu centralnym, a tym bardziej na szczeblu samorządowym, który jest przecież od władzy centralnej niezależny. Tutaj wielką rolę mają do odegrania organizacje zrzeszające poszczególne jednostki samorządu terytorialnego. Należy od nich oczekiwać podjęcia działań na rzecz wypracowania wspólnych standardów i ram funkcjonowania systemów informatycznych. Rząd powinien je w tym wspierać i koordynować działania w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

 

Szczęśliwą okolicznością jest w tej sytuacji fakt, iż w ramach obecnej perspektywy finansowej Unii Europejskiej przewidziano miliardowe środki na rzecz rozwoju e-administracji. Trzeba je tylko mądrze wykorzystać. Jeśli potraktować informację o wynikach kontroli NIK jako wskazówkę, to unijne fundusze nie zostaną niestety wykorzystane we właściwy sposób. Owszem, uda się je wydać i coś stworzyć, lecz niekoniecznie będą tą nowoczesne, funkcjonalne systemy informatyczne, ułatwiające obywatelom życie, a urzędnikom – codzienną pracę.

 

Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP