English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Kwestia niemieckiej płacy minimalnej to próba sił w Unii Europejskiej

25-03-2015

Decyzja Komisji Europejskiej w sprawie niemieckiej płacy minimalnej będzie ważnym sygnałem dla innych krajów.

 

 

Kwestia niemieckiej płacy minimalnej to swego rodzaju próba sił w Unii Europejskiej. Może ona mieć istotne znaczenie dla umacniania tendencji protekcjonistycznych. W sprawie dopuszczalności stosowania nowych przepisów Komisja Europejska prowadzi nadal postępowanie wyjaśniające. Jego wynik będzie z pewnością sygnałem dla kolejnych krajów – takich jak Francja, Belgia, Holandia czy Włochy. Decyzja Komisji albo ograniczy ich dążenia, albo zachęci je do dalszego protekcjonizmu. Niemiecka ustawa kieruje się bowiem zasadą terytorialności dla określania płacy minimalnej, niezależnie od modelu w jakim jest ona świadczona. Stoi to w sprzecznością ze swobodą przepływu usług w UE i ma wyraźnie na celu pogorszenie konkurencyjności firm przewozowych innych państw celem wyeliminowania ich z rynku. Jednocześnie jest to próba ingerencji w kompetencje krajów członkowskich, w których gestii pozostają kwestie umów o pracę, ich warunków i wynagrodzeń. Tymczasem konieczność gromadzenia oraz udostępniania instytucjom kontrolnym i sądom dokumentów dotyczących warunków zatrudnienia polskich kierowców oznacza przyznanie tym instytucjom zdolności do oceny stosunków pracy pomiędzy polskimi firmami a ich pracownikami.

 

Problem niemieckiej płacy minimalnej dla polskich przewoźników wciąż nie jest rozwiązany. Mimo że strona niemiecka zawiesiła obowiązywanie nowych regulacji dla przewozów tranzytowych, to wciąż obowiązują one w ruchu kabotażowym i transgranicznym. Tymczasem większość operacji przewozowych realizowanych przez polskie firmy na terenie Niemiec należy właśnie do tej drugiej grupy. Konieczność dostosowania się do tego obowiązku oznacza przede wszystkim dodatkowe obciążenia oraz kłopoty wynikające z licznych niejasności związanych ze stosowaniem tych regulacji. Każdy dzień obowiązywania stawki minimalnej w Niemczech jest więc poważnym kosztem dla polskiego transportu międzynarodowego, utrudnieniem administracyjnym i barierą w wykonywaniu przewozów. W sprawie przestrzegania nowych regulacji trwają już kontrole, prowadzone przez niemieckie służby celne.

 

Jacek Brzozowski, Doradca Prezydenta Pracodawców RP