English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Reformę prawa restrukturyzacyjnego rząd chce zepsuć z powodu oszczędności budżetowych

10-04-2015

Organizacja Pracodawcy RP niejednokrotnie wskazywała przykłady złych ustaw, które opuszczały mury sejmu i dewastowały polskie prawo. Wskazywaliśmy  także na elementy procesu legislacyjnego, które wymagają poprawy, by uniknąć tworzenia złego prawa i wprowadzania obywateli oraz przedsiębiorców na grząski grunt. W przypadku uchwalonej 9 kwietnia ustawy Prawo restrukturyzacyjne mamy do czynienia z dobrą reformą, zgodnym głosem praktyków (sędziów, syndyków, prawników, przedsiębiorców) i kuriozalnym oporem strony rządowej – która chce zepsuć własną reformę z powodu oszczędności budżetowych.

 

 

Prawo restrukturyzacyjne wprowadza prawdziwą rewolucję w gospodarce, zupełnie zmieniając akcenty prawne w przypadku firm znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Dotychczas legislacja kładła nacisk na przeprowadzenie procesu upadłościowego, zaspokojenie roszczeń wierzycieli oraz zakończenie działalności przedsiębiorstwa. Ideą Prawa restrukturyzacyjnego jest natomiast naprawa przedsiębiorstwa i danie mu szansy na dalsze funkcjonowanie.

 

Niestety pozytywne skutki reformy zniweczy nastawienie autora Prawa restrukturyzacyjnego – Rady Ministrów. Wybiera ona bowiem pozorne oszczędności (120–150 etatów sędziów, 300–320 etatów urzędniczych) zamiast dalekosiężnych zysków w postaci rozstrzygania o restrukturyzacji przez sądy okręgowe. Głos praktyków, sędziów, przedsiębiorców, a także sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka (która zabrała go dwukrotnie – w sprawozdaniu oraz podczas rekomendowania poprawek zgłoszonych w czasie II czytania) został zlekceważony. Sprawami restrukturyzacyjnymi mają zajmować się sądy rejonowe. Nie są one jednak do tego przygotowane pod kątem merytorycznym. Sędziowie w rejonach mają bowiem niewielkie doświadczenie i mniejszą wiedzę, w tym ekonomiczną, niż sędziowie orzekający w okręgach. Tymczasem sprawy restrukturyzacyjne dotyczą nierzadko dużych przedsiębiorstw i skomplikowanych relacji z kontrahentami. Są to zatem sprawy, w których gra idzie o setki miejsc pracy i miliony, a czasem miliardy złotych.

 

Nie do przyjęcia są argumenty rządu, przedstawiane przez resort sprawiedliwości, iż brakuje pieniędzy na właściwe ulokowanie procedur restrukturyzacyjnych w polskim systemie sądownictwa powszechnego. Zasłanianie się Brukselą (procedura nadmiernego deficytu) czy 150 etatami dla sędziów brzmi śmiesznie w sytuacji, gdy dobra i pożądana reforma może obrócić się wniwecz. Rząd uparł się jednak, by własną reformę zepsuć. Liczymy co prawda na rozsądek senatorów, którzy już wkrótce zajmą się Prawem restrukturyzacyjnym, lecz nawet jeśli senat przywróci sprawy restrukturyzacyjne do sądów okręgowych, sejmowa maszynka do głosowania może to zwyczajnie odrzucić.

 

Arkadiusz Pączka, Dyrektor Centrum Monitoringu i Legislacji Pracodawców RP