English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

E-administracja powinna mieć jednego gospodarza

08-12-2015

– W XXI wieku obywatele wymagają tego, aby administracja państwowa była sprawna i nowoczesna. Aby spełnić te wymogi, niezbędne jest rozwijanie e-administracji – rozumianej jako możliwość załatwiania spraw bez konieczności osobistego stawiennictwa w urzędzie. To zaś będzie możliwe wtedy, gdy gromadzone przez urzędy dane zostaną udostępnione innym urzędom. Uwolni to obywateli od konieczności wielokrotnego przekazywania tych samych danych – ocenia ekspert Pracodawców RP Piotr Wołejko.

 

Dotychczas w działaniach na polu rozwijania e-administracji dominował jednak chaos. Brakowało szerszej wizji. Powołanie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji przyniosło tylko częściowy postęp. Nowy resort cyfryzacji powinien zostać samodzielnym gospodarzem procesu budowy e-administracji, zapewniając w ten sposób niezbędną koordynację oraz wymuszając współpracę poszczególnych instytucji publicznych. Dlatego cieszy informacja o planowanym przeniesieniu projektów z obszaru e-administracji pod kuratelę Ministra Cyfryzacji. Jeden gospodarz będzie w stanie zapanować nad realizowanymi projektami, zapewnić efektywniejszy nadzór oraz wydatkowanie środków (w tym unijnych), jak również – a może nawet przede wszystkim – stworzyć warunki zapewniające współpracę poszczególnych systemów między sobą.

 

Jedną z podstawowych bolączek procesu budowy e-administracji w Polsce jest przenoszenie do świata cyfrowego najgorszych praktyk znanych ze świata realnego – analogowego. Pomijając nawet tak ważny aspekt, jakim jest likwidowanie procedur, formalności i barier istniejących w przepisach, a które nie pojawiają się w świecie cyfrowym, istnieje szereg poważnych problemów, które dotknęły projekty cyfryzacji administracji. Na pierwszy plan wysuwa się nieśmiertelny wręcz podział na tzw. Polskę resortową (względnie silosową), który przejawiał się tym, że poszczególne urzędy budowały e-administrację na własnym polu samodzielnie, według własnego uważania i bez zwracania uwagi na pozostałych. Wymagane przez przepisy minima tzw. interoperacyjności, czyli współpracy systemów e-administracji, były zazwyczaj spełnione, lecz nie robiono nic ponad to. Tymczasem w tak szybko zmieniającym się świecie stawianie na minimalne rozwiązania jest równoznaczne z cofaniem się. Spełnianie minimów na pewno nie stanowi racjonalnego sposobu wydawania pieniędzy publicznych.

 

Teraz, gdy nadzór nad większością projektów e-administracji i ich koordynacja trafią do Ministra Cyfryzacji, zdecydowanie łatwiej będzie wyeliminować powyższe bolączki. Należy oczekiwać, że środki finansowe przewidziane na rozwój e-administracji w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa – a jest to ok. 1,1 mld euro, przy uwzględnieniu wkładu własnego – zostaną przeznaczone na projekty autentycznie nowoczesne i zbudowane tak, by mogły ze sobą współpracować i wymieniać zgromadzone w bazach poszczególnych urzędów dane. W ten sposób spełnione zostaną oczekiwania obywateli i przedsiębiorców, by mogli oni w sposób wygodny, w odpowiednim dla nich momencie i w wybrany przez siebie sposób skontaktować się z administracją państwową, aby załatwić swoje sprawy.

 

Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP