English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Mocne dane o produkcji i sprzedaży detalicznej nie dają jeszcze powodów do euforii

17-12-2015

Wartość produkcji sprzedanej przemysłu wzrosła w listopadzie o 7,8 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku, podczas gdy sprzedaż detaliczna wyrażona w cenach stałych zwiększyła się o 5,7 proc. rok do roku – wynika z najnowszych danych GUS. – Ostatnie dane dotyczące produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej są bardzo dobre, jednak nie dają one jeszcze powodów do euforii. Należy bowiem pamiętać o tym, że to w znacznej mierze wynik efektu bazy statystycznej. O wyraźnej poprawie koniunktury gospodarczej w Polsce będzie można zacząć mówić dopiero wtedy, gdy dzisiejsze mocne odczyty znajdą swoje potwierdzenie w kolejnych publikacjach danych makroekonomicznych – komentuje Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

 

Jedną z ważniejszych przyczyn poprawy odczytów sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w porównaniu z danymi za październik jest efekt niskiej bazy statystycznej z poprzedniego roku. Warto przypomnieć, że w listopadzie 2014 r. produkcja wzrosła o zaledwie 0,3 proc. rok do roku, a w ujęciu miesiąc do miesiąca zmalała o 7,5 proc., podczas gdy sprzedaż detaliczna zwiększyła się w tym samym czasie o 1,4 proc. rok do roku oraz spadła o 7,9 proc. miesiąc do miesiąca. Za tak niską bazę porównawczą z ubiegłego roku odpowiedzialna jest różnica liczby dni roboczych – w listopadzie bieżącego roku pracowaliśmy 20 dni, a rok wcześniej zaledwie 18 dni, przy czym istniała też możliwość odebrania dnia wolnego za święto wypadające w sobotę.

 

Niemniej jednak wydźwięk najnowszych danych jest zdecydowanie pozytywny, bowiem skala poprawy wyników przemysłu oraz sprzedaży przekroczyła wcześniejsze oczekiwania. Nie można wykluczyć tego, że dane te sygnalizują początek ponownej poprawy koniunktury w przemyśle – który ostatnio doświadczał pewnego spowolnienia – a także wzrost skłonności polskich gospodarstw domowych do przeznaczania swoich dochodów na konsumpcję. Pomimo że zarobki Polaków rosną realnie najszybciej od ok. siedmiu lat, jak dotąd dynamika sprzedaży była – nawet po wyeliminowaniu wpływu deflacji – słabsza nawet niż w okresie ożywienia z lat 2010 –2011, kiedy to sytuacja na rynku pracy była znacznie gorsza niż obecnie. Możliwe, że polscy konsumenci zaczynają jednak czuć się coraz pewniej, co skłania ich do zwiększania aktywności zakupowej. Realizacja takiego scenariusza w perspektywie krótkoterminowej pozytywnie wpływałaby na perspektywy dalszego wzrostu polskiego PKB, który nie przyspiesza od dłuższego czasu właśnie z powodu stosunkowo słabej dynamiki spożycia indywidualnego.

 

Łukasz Kozłowski, ekspert ekonomiczny Pracodawców RP