English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Decyzja rządu wykluczy młodych z rynku pracy

16-06-2016

Rząd zdecydował się na podwyższenie płacy minimalnej w 2017 r. do 2000 zł. Jednocześnie nowa ustawa o minimalnym wynagrodzeniu, wprowadzająca m.in. godzinową stawkę płacy minimalnej, przewiduje również zniesienie możliwości wynagradzania osób o stażu pracy nieprzekraczającym 1 roku na poziomie 80 proc. płacy minimalnej. – Połączenie tych dwóch rozwiązań sprawi, że minimalne wynagrodzenie obowiązujące absolwentów dopiero wchodzących na rynek pracy wzrośnie z obecnych 1480 zł aż do 2000 zł. Przełoży się to na wzrost kosztów pracy po stronie pracodawcy aż o ok. 627 zł miesięcznie. Innymi słowy, zatrudnianie młodych pracowników może w jednym momencie podrożeć o ponad 35 proc. Tak drastyczny wzrost może zablokować wielu młodym ludziom możliwość startu w życie zawodowe. Zamiast korzystać z możliwości zdobywania pierwszych doświadczeń oraz nabywania kompetencji będą oni skazani na bezrobocie – mówi Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

 

Opublikowane niedawno przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego dane dotyczące wynagrodzeń absolwentów w pierwszym roku pracy, związane ze startem platformy absolwenci.nauka.gov.pl, które bazują na informacjach pobranych z ZUS, potwierdzają znaną od dawna prawidłowość, że młodzi Polacy zarabiają niewiele na starcie swojej kariery zawodowej. Dotyczy to przede wszystkim mniejszych ośrodków. Np. w latach 2014-2015 średnie zarobki absolwentów studiów magisterskich Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach do roku od ukończenia studiów wynosiły 1664 zł, a prawie 60% z nich zarabiało mniej niż wynosiła obowiązująca w 2015 r. standardowa stawka płacy minimalnej. Sytuacja absolwentów wielu innych uczelni nie różniła się diametralnie od tej, jakiej doświadczają osoby, które niedawno ukończyły wspomnianą kielecką uczelnię. Można szacować, że w skali całej Polski poniżej 100-procentowej stawki miesięcznego minimalnego wynagrodzenia zarabia ok. 1/3 absolwentów polskich szkół wyższych.

 

Skutki tej zmiany nie byłyby tak poważne, gdyby nie wprowadzano równolegle płacy minimalnej w odniesieniu do umów zleceń, która wynosiłaby po zwaloryzowaniu od razu 13 zł brutto za godzinę pracy, czyli – uśredniając liczbę godzin przepracowanych w poszczególnych miesiącach – mniej więcej 2184 zł. Zatrudniane niepracownicze, w oparciu o umowy cywilnoprawne, było w ostatnich latach niejednokrotnie nadużywane, jednak było ono zarazem elementem zapobiegającym wzrostowi bezrobocia na skutek podnoszenia płacy minimalnej. Teraz już takiej możliwości nie będzie. Z tego powodu możemy spodziewać się, że znalezienie jakiejkolwiek pracy przez młode osoby będzie stawać się coraz trudniejsze. Ożywienie gospodarcze póki co ograniczać będzie ten efekt, z uwagi na to, iż obecnie każde ręce do pracy są na wagę złota, jednak w okresie dekoniunktury bezrobocie wśród młodych może ponownie osiągnąć niepokojąco duże wielkości, być może nawet przekraczając najwyższe poziomy z lat 2012–2013.

 

Tymczasem podwyższanie płacy minimalnej dla osób młodych ma najmniejszy sens ekonomiczny. Tacy pracownicy bardzo szybko nabywają doświadczenie i kompetencje zawodowe, podnosząc w ten sposób w dynamicznym tempie swoją wartość na rynku pracy oraz poziom zarobków, na które mogą liczyć. Najtrudniejszy jest jednak sam start w życie zawodowe, kiedy ich umiejętności nie są jeszcze sprawdzone i udowodnione, a pracodawca musi inwestować w ich szkolenie, jednocześnie uzyskując w tym okresie relatywnie niewielkie korzyści z zatrudniania takich osób. Rozwiązanie dopuszczające wynagradzanie młodych pracowników zdobywających pierwsze doświadczenia zawodowe na poziomie niższym od płacy minimalnej funkcjonuje z powodzeniem w wielu państwach rozwiniętych, w tym m.in. Australii, Irlandii, Luksemburgu, Holandii, Nowej Zelandii, Słowacji czy Wielkiej Brytanii.

 

Ustawodawstwo dotyczące minimalnego wynagrodzenia powinno przede wszystkim zapobiegać długotrwałemu tkwieniu w pułapce niskiego wynagrodzenia, a nie blokować szanse na rozpoczęcie pierwszej pracy i nabywanie kompetencji zawodowych. Nie można również wykluczać, że na skutek tych zmian jeszcze częściej spotykane będą całkowicie bezpłatne staże.

 

 

Łukasz Kozłowski, ekspert ekonomiczny Pracodawców RP