English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Komentarz dnia: Inflacja uderzy w oszczędności Polaków

15-02-2017

 

Najwyższa pora przyjrzeć się oprocentowaniu kont, na których trzymamy pieniądze. Inflacja wystrzeliła w górę – i całkowicie zmieniła wyniki rachunków opłacalności. Oszczędzający mogą stracić nawet 6,6 mld złotych!

 

Skąd taki wynik? Jak pokazują dane NBP, wartość złotowych depozytów oraz innych zobowiązań banków i SKOK-ów wobec gospodarstw domowych wyniosła pod koniec 2016 r. 664,9 mld zł. Aż 54% tej sumy stanowią depozyty bieżące, zaś pozostałe 46% – depozyty terminowe. Depozyty bieżące polskich gospodarstw domowych są nisko oprocentowane – średnio na poziomie zaledwie 0,5% rocznie. Znacznie lepiej prezentuje się przeciętne oprocentowanie lokat terminowych, które wynosi 1,6%.

 

Dopóki panowała w naszym kraju deflacja, realna wartość tych środków rosła nawet pomimo tego, iż stopy procentowe utrzymywały się przez cały czas na niskim poziomie. Ta sytuacja zaczyna jednak się zmieniać z uwagi na gwałtowny powrót inflacji, która zgodnie z szacunkami GUS (nie uwzględniającymi jeszcze jednak nowego koszyka inflacyjnego) wyniosła w styczniu 1,8% w ujęciu rok do roku. Jeśli taka dynamika wzrostu cen konsumenckich będzie się utrzymywać w kolejnych miesiącach 2017 r., a stopy procentowe nie zostaną zmienione, realna wartość obecnie zgromadzonych środków na rachunkach i lokatach w bankach będzie się kurczyć zamiast rosnąć.

 

Zakładając, że średnioroczny wskaźnik inflacji CPI w 2017 r. wyniesie 2,0%, a średnie oprocentowanie depozytów gospodarstw domowych utrzymywać się będzie na dotychczasowym poziomie, wartość ich obecnych oszczędności denominowanych w złotych (nie uwzględniając wpłat dodatkowo zasilających rachunki oraz nowo utworzonych lokat w ciągu 2017 r.) wyrażona w cenach z 2016 r. wyniesie 658,3 mld zł, a więc będzie realnie o 6,6 mld zł niższa niż pod koniec ubiegłego roku. Tempo spadku wartości nabywczej pieniądza będzie bowiem przewyższać tempo wzrostu nominalnej wartości zdeponowanych środków z tytułu należnych odsetek.

 

Wśród nielicznych oszczędzających, którym pomimo tego udałoby się jednak utrzymać wartość nabywczą zgromadzonych środków, a nawet uzyskać niewielki realny zysk, są posiadacze lokat długoterminowych o ponad 2-letnim terminie zapadalności. Ich średnie oprocentowanie wynosi bowiem obecnie 2,2% w skali roku, a więc wciąż jest wyższe niż wskaźnik inflacji rok do roku.

 

Rada Polityki Pieniężnej póki co nie skłania się ku temu, by podnosić stopy procentowe. Wynika to z faktu, iż wzrost inflacji jest napędzany przez zewnętrzne czynniki, takie jak zmiana cen surowców energetycznych oraz żywności na światowych rynkach. Poza tym RPP wolałaby nie tłumić wzrostu gospodarczego, który wciąż nie jest zadowalająco szybki. Nie oznacza to jednak, że klienci banków muszą biernie obserwować, jak wartość ich oszczędności topnieje. Można bardzo wiele zdziałać, ograniczając swoje osady na nieoprocentowanych lub niskooprocentowanych rachunkach bieżących, przenosząc je na lokaty terminowe lub rachunki oszczędnościowe. Gdyby aż 54% oszczędności gospodarstw domowych nie było trzymanych w formie depozytów bieżących, ich straty spowodowane wzrostem inflacji byłby znacznie mniejsze.

 

 

Łukasz Kozłowski, ekspert ekonomiczny Pracodawców RP