English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Komentarz dnia: Prawo prawem. A życie życiem

06-03-2017

Przedstawione do konsultacji przez Ministra Rozwoju projekty ustaw z pakietu tzw. Konstytucji biznesu to dobry sygnał. Zwłaszcza Prawo przedsiębiorców, które ma zastąpić ustawę o swobodzie działalności gospodarczej. Jeśli zawarte w niej zasady i gwarancje będą respektowane przez urzędników, jest szansa na poprawne ułożenie relacji między biznesem a administracją.

 

W Prawie przedsiębiorców zawarto katalog zasad wykonywania działalności gospodarczej, jak chociażby fundamentalne: „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”, „domniemanie uczciwości przedsiębiorcy” czy „rozstrzyganie wątpliwości faktycznych na korzyść przedsiębiorcy”. Pozornie oczywiste i  obecne w innych aktach prawnych, ale zadziwiająco często nieobecne w praktyce urzędniczego postępowania. Aby sprzyjać odnowie relacji w projekcie Prawa przedsiębiorców uwzględniono także wytyczne dotyczące postępowania urzędników, m.in. udzielanie informacji, polubowne rozwiązywanie kwestii spornych, szybkość działania oraz współdziałanie organów.

 

Jest oczywiste, że dobrej współpracy i miłej atmosfery w urzędach nie można zadekretować, nawet jeśli stosuje się w Prawie przedsiębiorców preambułę – dotychczas znaną nam z Konstytucji RP. Treść ustawy, a więc jej literalne brzmienie, jak również jej duch, wskazują na nowe otwarcie. Dlatego kluczowe będzie zapewnienie stosowania przepisów Prawa przedsiębiorców w praktyce. Jeśli się to nie powiedzie, trudno będzie ponownie zdobyć zaufanie przedsiębiorców i zbudować w ich środowisku poparcie dla kolejnych zmian prawa.

 

Nowe Prawo przedsiębiorców nie tylko na nowo ustala zasady prowadzenia biznesu, czy określa jak powinien pracować urzędnik. Blisko połowę tego dokumentu zajmują regulacje dotyczące kontroli. Są one dziś zmorą każdego przedsiębiorcy  i niestety nie ma wcale pewności, że ten stan ulegnie zmianie.

 

Przedsiębiorcy do sposobu prowadzenia kontroli zgłaszali liczne zarzuty. Zwracali uwagę na przewlekłość postępowań kontrolnych, ich nadmiar, a w konsekwencji na paraliżujący wpływ kontroli na prowadzenie działalności. Zbyt często kontrole skupiały się też na branżach i firmach, w których ryzyko nadużyć było niewielkie, pomijając te sektory gospodarki, w których nadużycia przynosiły Skarbowi Państwa wymierne straty. Zgodnie z brzmieniem Prawa przedsiębiorców to wszystko ma ulec zmianie – kontrole będą następowały dopiero po uprzedniej analizie i mają skupić się na tych branżach i obszarach, w których ryzyko naruszenia przepisów jest największe. To należy monitorować i już możemy zapewnić, że Pracodawcy RP będą sprawdzać jak nowe zasady kontroli wyglądają w praktyce.

 

Z racji tego, że uregulowania dotyczące kontroli działalności gospodarczej obejmują niemal połowę z 30 stron Prawa przedsiębiorców, trudno nie pokusić się o refleksję. Kontrole mają być przeprowadzane po nowemu, jednak ilość wyjątków od wprowadzanych zasad jest tak duża, że niewiele może się zmienić. Rozdział dotyczący kontroli (zatytułowany „Ograniczenie kontroli wykonywania działalności gospodarczej”) jest niezwykle obszerny, dominując nad pozostałymi postanowieniami ustawy. Oby przedsiębiorcy nie odnieśli wrażenia, że ich głównym prawem jest podleganie kontroli.

 

Powraca nadzieja na zaprzestanie traktowania przedsiębiorców jako potencjalnych przestępców. Tak można rozumieć wprowadzenie zasady in dubio pro libertate, czyli przyjaznej interpretacji przepisów wraz z zasadą rozstrzygania wątpliwości faktycznych na korzyść przedsiębiorcy. Zasady te wzmacnia klauzula pewności prawa, zabezpieczająca przedsiębiorcę przed nagłą zmianą interpretacji przepisów ze strony urzędników.

 

Wymienione wyżej zasady jeśli zostaną zrealizowane w praktyce mogą przełożyć się na wymierne korzyści dla przedsiębiorców. Dziś w zasadzie każdego może spotkać sytuacja, w której urząd z dnia na dzień – mimo, że przepisy pozostają wciąż te same – zmienia zdanie i nakazuje zapłatę jakiejś daniny. Często z odsetkami. Przedsiębiorca przedstawia urzędniczą interpretację  i wskazuje, że postępuje zgodnie z wcześniejszymi wytycznymi, lecz na niewiele się to zdaje. Wyjaśnianie sprawy w sądzie zajmuje długie miesiące, a nawet lata.

 

W myśl nowych regulacji takich sytuacji ma nie być.  Jeśli urząd zmieni zdanie, nie powinno to nieść negatywnych konsekwencji dla przedsiębiorcy, który stosował się przecież do urzędowej interpretacji. Wraca zatem elementarna uczciwość, a zarazem zwiększa się powaga instytucji państwowych, która była dewastowana przez częste zmiany podejścia do interpretowania tych samych faktów.

 

Nie sposób jednak nie zauważyć, że ustawą próbujemy zmieniać urzędniczą mentalność. Sięga się zatem po broń ostateczną, bo wyżej od ustawy jest już tylko Konstytucja – a tej nikt przecież nie będzie modyfikował, aby zreformować urzędnicze myślenie.

 

Arkadiusz Pączka, Zastępca Dyrektora Generalnego, Dyrektor Centrum Monitoringu Pracodawców RP