English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Komentarz dnia: Druzgocząca ocena Systemu Rejestrów Państwowych przez Najwyższą Izbę Kontroli

22-03-2017

 

Brak dialogu i współpracy, forsowanie własnej wizji oraz początkowa niechęć do przyznania się do błędów – to główne grzechy popełnione przy tworzeniu i wdrażaniu Systemu Rejestrów Państwowych (SRP), czyli jednego z flagowych systemów polskiej e-administracji. Takie są wnioski płynące z kontroli przeprowadzonej przez NIK. I nie stanowią one żadnego zaskoczenia.

 

Istotą Systemu Rejestrów Państwowych była integracja rejestrów państwowych, co miało ułatwić obywatelom korzystanie z usług administracji, a po stronie urzędów ograniczyć koszty. Obywatele mieli zostać uwolnieni od obowiązku pełnienia roli gońca między urzędami i „spowiadania się” wielokrotnie z tych samych informacji. Dostęp do danych dla urzędników zapewniać miała aplikacja Źródło. Szybko dorobiła się ona określenia „Bagno”, co korzystający z niej urzędnicy uzasadniali powolnym tempem działania, licznymi błędami i nerwami, jakie tracą, używając tejże aplikacji. W sytuacji, gdy e-administracja powinna sprzyjać odchudzaniu biurokracji, System Rejestrów Państwowych przyczynił się do stworzenia etatów w wielu jednostkach samorządu terytorialnego.

 

Grzechem pierworodnym SRP było przyjęcie przez administrację rządową założenia, iż dane zbierane przez jednostki samorządu terytorialnego nie zostaną automatycznie wprowadzone do nowego systemu (brak migracji danych). Zamiast tego miały być wprowadzane na bieżąco, w sytuacji gdy obywatel zwróci się do urzędu o załatwienie konkretnej sprawy. Stało się tak wbrew ostrzeżeniom płynącym ze strony samorządów, w zasadzie bez dialogu z podmiotami, które w największym stopniu miały być dotknięte wprowadzanymi zmianami. Dopiero kilka miesięcy temu udało się to zmienić, lecz stało się to ponad rok po starcie SRP.

 

Kontrola NIK zwróciła także uwagę na zagadnienie bezpieczeństwa przechowywanych i wykorzystywanych danych. W dniu dzisiejszym bezpieczeństwo nie jest w pełni zapewnione, brakuje odpowiednich procedur i współdziałania właściwych instytucji, a także nadzoru. Trudność z tym ostatnim wynika z rozproszenia infrastruktury między wieloma podmiotami – jak stwierdzono w raporcie NIK – jednak nie może to służyć za usprawiedliwienie licznych zaniechań. Wpisuje się to zresztą w szerszy problem, jaki Polska i rodzima e-administracja mają z cyberbezpieczeństwem. W istotny sposób ogranicza to zaufanie obywateli do e-administracji i wpływa na zmniejszenie chęci korzystania z e-usług publicznych. Tymczasem taka forma załatwiania spraw urzędowych jest szybsza, elastyczna i bardziej wygodna dla obywateli, w tym dla przedsiębiorców. Stąd też należy oczekiwać od władz publicznych podjęcia działań naprawczych, w tym opracowania i wdrożenia systemowych rozwiązań dotyczących bezpieczeństwa platform i systemów e-administracji.

 

Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP ds. społeczno-gospodarczych