English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Opinie ekspertów
Zakładki 3
zakladki_video

Opinie ekspertów

DRUKUJ

Komentarz dnia: Jakość nie jest priorytetem Ministra Zdrowia

26-04-2017

 

Jakim wymogom powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia w gabinetach lekarskich lub szpitalach? Według Ministerstwa Zdrowia – żadnym, bo właśnie zapowiedziało zamiar zniesienia obowiązku dostosowywania do wymagań określonych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 26 czerwca 2012 r. Warto dodać, że przez ostatnie lata polskie szpitale miały szansę pokryć część kosztów z dotacji unijnych, niedługo jednak ta możliwość zniknie. A z nią – marzenia pacjentów, by nasza służba zdrowia spełniała te same standardy co szpitale w krajach Unii Europejskiej.

 

Ministerstwo Zdrowia zmianę obwieściło w wykazie prac legislacyjnych. Zgodnie z opisem proponowanego rozwiązania „podmioty wykonujące działalność leczniczą, które nie zrealizują programu dostosowawczego (termin na dostosowanie upływa 31 grudnia tego roku) będą mogły wystąpić do właściwego organu Państwowej Inspekcji Sanitarnej, z wnioskiem o wydanie opinii o wpływie niespełniania wymagań, na bezpieczeństwo pacjentów. Opinia byłaby wydawana w formie decyzji administracyjnej. Organ Państwowej Sanitarnej przekazywałby opinię właściwemu organowi prowadzącemu rejestr podmiotów wykonujących działalność leczniczą. W przypadku pozytywnej opinii podmiot mógłby dalej funkcjonować, w przypadku negatywnej – organ prowadzący rejestr wszczynałby postępowanie w sprawie wykreślenia z rejestru”.

 

Pracodawcy RP już na początkowym etapie pracy nad utworzeniem sieci szpitali zwracali uwagę, że kryteria jakościowe nie są w niej uwzględniane. Wtedy słyszeliśmy, że szpital, który wymogów określonych w ww. rozporządzeniu nie spełni, zostanie z sieci wykreślony. Tym samym nastąpiłby koniec z procederem wiecznego przedłużania okresu na dostosowanie się do wymogów określonych w rozporządzeniu z 2012 roku. Z tego prawdą okazało się tylko to, że Ministerstwo Zdrowia nie będzie już przedłużało czasu dostosowawczego – po prostu zniesie wymogi i tym kuriozalnym sposobem zlikwiduje konieczność dostosowywania się.

 

Tym samym zgodnie z opisem rozwiązania proponowanego przez resort, aby wejść do sieci szpitali wystarczy, że podmiot leczniczy będzie „bezpieczny” – przy czym warto podkreślić, że jest to kategoria w pełni uznaniowa i niemożliwa do zdefiniowana.

 

– Mam ogromny szacunek do wiedzy i kompetencji pracowników Państwowej Inspekcji Sanitarnej, ale współczuję im odpowiedzialności jaka będzie na nich teraz ciążyła. Mają określić to, czy brak spełniania wymogów jest bezpieczne dla pacjenta – możemy się spodziewać ogromnych nacisków na nich ze strony władz szpitala i właściciela szpitala, aby wydać decyzję pozytywną – mówi Andrzej Mądrala, Wiceprezydent Pracodawców RP. – Osoba, która zdecydowałaby się zgodnie ze swoim sumieniem de facto zamknąć szpital byłaby skazana na ostracyzm w swoim miejscu zamieszkania – zwłaszcza, że powszechnie słyszymy o planach likwidacji Inspekcji Sanitarnej i włączenia jej do nowo powołanego Urzędu Zdrowia Publicznego, prawdopodobnie w 100% zależnego od MZ.

 

Mądrala dodaje, że dyrektorzy szpitali po raz kolejny otrzymają dowód, że inwestować w jakość się nie opłaca, bo Ministerstwu na niej nie zależy, a przy obecnym poziomie finansowania jest ona zupełnie marginalizowana.

 

W opinii Pracodawców RP bardzo złym sygnałem dla szpitali jest zupełna rezygnacja z obowiązku dostosowania się to wymogów określonych w rozporządzeniu. Uważamy, że być może faktycznie warto je przejrzeć i zobaczyć, czy wszystkie są rzeczywiście niezbędne, następnie przeprowadzić w szpitalach audyt i ocenić stan posiadanej w Polsce infrastruktury szpitalnej. Dopiero to pozwoli ocenić skalę niezbędnych inwestycji, a potem pozwoli podjąć decyzję o przesunięciu terminu dostosowania i jego długości.

 

– Tymczasem najnowsza propozycja Ministerstwa Zdrowia to zwyczajne schowanie problemu pod dywan zamiast podjęcia próby rzetelnego jego rozwiązania – podkreśla Andrzej Mądrala.